Baza zabiegowa na miejscu, jak na tak niewielkie sanatorium bogata. Basen, kriokomora, borowina - błotko, oczywiście siarka i inne kąpiele, masaż klasyczny dostępny, całą fizykoterapia z dużą różnorodnością, dużo łóżek masujących, gimnastyka. Nie miałam basenu, ale ludzie narzekali na zimną wodę. Zaskoczona byłam gimnastyką, bo była tylko w Ugulu, albo siłownia. Do tej pory spotykałam się z gimnastyką indywidualną, albo zbiorową-typowe ćwiczenia na kręgosłup. Lekarzy kilku, nie wiem, czy dwóch albo trzech. Nie słyszałam, aby ktoś na nich narzekał raczej słuchali kuracjuszy i spełniali ich oczekiwania. W razie jeśli komuś zabieg nie służył nie było problemu ze zmianą. Wizyty lekarskie dwie. Jeśli ktoś nastawia się na kriokomorę, to warto zabrać ze sobą długie wełniane skarpety i rękawiczki. W budynku dwie windy,nie było wieczornych kontroli pielęgniarki w pokojach. Ośrodek współpracuje z dwoma biurami podróży, które zachęcają do wyjazdów na wycieczki te całodniowe i popołudniowe. Byłam na kilku, zawsze pełny autokar.
Busko-Zdrój to ładne miasteczko z pięknym parkiem, tężnią, fontannami. W Muszli i sanatorium Markoni odbywają się czasami koncerty. Grają w wielu miejscach, a więc osoby. które lubią tańczyć znajdą coś dla siebie.
Niestety w Rafale trwa remont - walą ściany, budują nowe, non stop wiertarki, młoty, kurz, okropny hałas do 17 godziny, w soboty również. Niestety mimo że jest lato nie zawsze między zabiegami można wyjść z budynku i trzeba to znosić. Zasięg w budynku kiepski.
Personel mówiąc delikatnie mało empatyczny, niektórzy jakby pracowali za karę. Najmilsze Panie, to te, które sprzątały pokoje
(trzy razy w tygodniu).
Najważniejsze w sanatorium zabiegi i towarzystwo, a to miałam wspaniałe. Wróciłam bardzo zadowolona.
Jeśli coś pominęłam, to pytajcie, chętnie odpowiem.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie
