Oj, się będę obnooosić! a nawet wynosić.
Dobry wieczór!
Niestety doba jest dla mnie za krótka.

Przed chwilą pracowałam na dwa laptopy.
U mnie też dziś chłodniej, ale słoneczko pokazywało swoją buźkę. Dzień zaliczam do udanych, owocnych. Na weekend zapowiada się powrót lata i oby się nie zmieniły te prognozy.
U mnie też pomidorki królują w menu. Od śniadania po kolację.

Ale przyznam, że jem ostatnio bardzo mało, a do tego wyeliminowałam słodycze (poza czekoladą gorzką min 85%) i cieszę się, że już ponad miesiąc jestem anonimowym cukroholikiem na odwyku.
ANDY12345 pisze: 16 wrz 2025 23:23
Herbatka nie słodzona...... słodzenie dopiero po

.
Ojej, nie raz jak się po grzybki chodziło....... tylko chodziło, a nie jeździło

.
Pracy nie skończyłaś, a dopiero wtorek...... weekend jeszcze daleko

.
Ślimaczków nie będę wypędzał, zrobiły sobie domki, to niech im deszczyk nie kapie za kołnierz...... jutro pójdę

.
A czym będziesz słodził?
Chodzenie bywa trudne, bo rozkroku brakuje, by kałużę błotnistą ominąć, a rowerem jak się pędzi, by podłoże nie zatrzymało w nieodpowiednim miejscu, to czasem na nierównościach i głębokich koleinach, nie zdąży się kierownicą w odpowiednią stronę skręcić, także tego ...
Praca jak wyżej, w weekend też jest co robić.
Jutro to jest futro.
