Ciąg dalszy czyli wprowadzenie bonu sanatoryjnego.
Lekarz wystawia wniosek analogicznie jak do tej pory i zaznacza opcję "Bon sanatoryjny".
W NFZ sprawdzają "konto" przyszłego kuracjusza i przyznają taki bon.
Kwestią jest ustalenie jego kwoty.
Kalkulację ekonomiczną zapodam na swoim przypadku sprzed 2 lat po kuracji w Szarotce w Polanicy.
Kłodzkie Uzdrowiska obciążyły za moją kurację NFZ całkowitą kwotą 3560 pln, za zaś wysupłałem ze swojej plastykowej sakiewki około 600 pl.
Z daniną na rzecz uzdrowiska uzbierałoby się globalnie jakieś 4200.
Skoro NFZ pokrywa koszty leczenia niezależnie od formy - stacjonarnie - ambulatoryjnie, to należy ustalić koszty zakwaterowania i wyżerki.
Koszty zabiegów są znane bo istnieją cenniki i to oficjalnie.
Koszty zakwaterowania i wyżerki pełnopłatne też są publikowane na stronach internetowych uzdrowisk i sanatoriów, także są koszty - stawki pobytów hotelowych czyli bez zabiegów. Łatwo ustalić.
Wg mnie bon mógłby być na poziomie podziału kosztów po połowie.
Strzelam - uśredniając, że byłaby to na przykład kwota 2000 plnów, mogą być różne propozycje.
Bon w takiej kwocie pozwoliłby na kurację słabiej sytuowanych bez dopłaty w skromniejszych obiektach, natomiast dysponujący solidniejszym rachunkiem na wykupienie kuracji w bogatszym obiekcie z dopłatą stosownej kwoty.
Byłoby to wygodne zarówno dla solistów, par różnych konstelacji jak też i samego NFZ odciążonego od wytężonej pracy nad rozdzielnictwem skierowań.
Proszę o uwagi.
