Sanatoryjne Savoir Vivre

Inne tematy okołosanatoryjne, nie mieszczące się w powyższych działach.
Sniper
Bardzo Pomocny Kuracjusz
Bardzo Pomocny Kuracjusz
Posty: 147
Na forum od: 12 paź 2021 00:15
Oddział NFZ: Opolski
Podziękował: 12 razy
Podziękowano: 58 razy

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

Post autor: Sniper »

Kolejną zasadą niepisaną jest lojalność wobec swojej grupy sanatoryjnej... :)
Podczas turnusu niektórzy mają to szczęście, że poznają kilkoro kuracjuszy z którymi często spędzają swój czas wolny tj. wychodzą i siedzą razem na dancingach, jadą na wycieczki, wspólnie spędzają czas na konwersacjach przy kawie.
Ale mogą się zdarzyć nieoczekiwane sytuacje....., siedząc na dancingu towarzyszycie swoim znajomym paniom przy stoliku i w tańcach, aż tu nagle pojawia się ONA.....kwiat wonny :kwiat:
Wówczas znajomi mogą być zniesmaczeni, panie nie obtańcowane, wyjścia na dancingi, wycieczki i kawy nieobecne 8-)
Choć to może wrócić do normy po wciągnięciu nowej kuracjuszki :kwiat: do grupy. ale to potrzebuje odrobinę czasu.
Cóż i bywają takie sytuacje w stanie pozytywnego zakręcenia :serce:
nula
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 9800
Na forum od: 25 lut 2020 00:29
Podziękował: 19 razy
Podziękowano: 34 razy

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

Post autor: nula »

Myślę, że niekoniecznie trzeba wciągać JEJ do grupy. No chyba, że sama zechce i będzie w tej grupie pozostałych mężczyzn traktowała " na równi".
Ale jeżeli ONA również zwróciła bardziej uwagę na NIEGO, to żeby nie wiem co, i tak będzie ich ciągnęło bardziej ku sobie. I jeżeli jak znam życie- inni mężczyźni przyjmą to na chłodno lub przetrawią to wewnątrz, to z kolei nie obejdzie się bez echa wśród zazdrosnych pań, które być może również zwróciły na NIEGO większą uwagę. I wówczas mogą jej uprzykrzyć resztę pobytu.

Z kolei jeżeli oboje zechcą, to po zajęciach w grupie, zawsze znajdą czas tylko dla siebie.
Zatem to zależy od sytuacji i oczekiwań tych dwojga.
skrzys
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 594
Na forum od: 23 lip 2024 11:00
Oddział NFZ: Opolski
Staż sanatoryjny: 1
Podziękował: 5 razy
Podziękowano: 23 razy

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

Post autor: skrzys »

nula, może być taka też sytuacja kiedy Panie w grupie tak swoimi opiniami zdyskredytują potencjalną grupowiczkę że zainteresowany nią przestanie o nią zabiegać a wszystko tylko po to aby grupa się nie rozpadła na podgrupy i było z kim chodzić tu i ówdzie ;) I może być tak jak napisałaś"inni mężczyźni przyjmą to na chłodno lub przetrawią to wewnątrz" a kobietom przez gardło dobre słowo nie przejdzie bo musiałoby być o potencjalnej "rywalce" Może czasami :!: jednak lepiej zainwestować w podgrupę choćby na początku a potem powoli wciągnąć ją do grupy jak już będzie wiadomo co i jak oraz kto z kim :lol:
nula
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 9800
Na forum od: 25 lut 2020 00:29
Podziękował: 19 razy
Podziękowano: 34 razy

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

Post autor: nula »

A nie wzięłam tego pod uwagę skrzys. Masz rację ;)
Uważam, że jeżeli grupa zachowuje się egoistycznie, to jednostki również powinny zadbać o zaspokojenie własnych pragnień, przyjemności.
Myślę, że duże znaczenie mają cele z jakimi kuracjusze przyjechali.
Niestety nierzadko te cele w połączeniu z charakterkiem, czy natarczywym usposobieniem tworzą prawdziwą mieszkankę wybuchową :lol:
kruszynka
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 999
Na forum od: 04 lip 2021 22:24
Podziękował: 483 razy
Podziękowano: 120 razy

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

Post autor: kruszynka »

Lojalność wobec grupy sanatoryjnej :o
Mnie się wydaje ,że lojalność buduje się długo a nie przez okres ok miesiąca
pobytu gdzieś i to w grupie osób tylko na ten czas poznanych ,jak ktoś lubi grupy . :lol:
Ani lojalność wobec nieznanych mi osób (-jedynie uprzejmość, szacunek tak )
mnie nie interesuje bo to jest niemożliwe by zbudowano go w tych okolicznościach.
Ani tym bardziej opinie tzw "grup"i obyczajów tam panujących, a tym bardziej
ploty i intrygi często obecne w tychże grupach .
Kocham bycie ze sobą ostatnimi laty i bardzo mi dobrze ,z tym .
Niemniej szanuję zdania w tej sprawie ,jak powyżej :roll: :D
Genever
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 837
Na forum od: 31 maja 2022 06:44
Podziękował: 37 razy
Podziękowano: 156 razy

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

Post autor: Genever »

Kruszynko :serce: popieram.
Nie mam stanów pozytywnego zakręcenia ale zdarzyły mi się mordercze chęci w stosunku do niektórych osobników uważających się za cud natury, których teksty ( chyba to był słynny podryw) dodawały mi energii aby uciec jak najdalej i tak robiłam. Na szczęście to jakiś mały wycinek całości. Zresztą...kochliwa nigdy specjalnie nie byłam ale jeżeli już...to po całości. :serce: Wczoraj oglądałam pierwszy odcinek Sanatorium Miłości i szybkie randki...jeeezuuuu Panowie za wyjątkiem jednego tacy przewidywalni, że aż boli. :shock: , jedna z pań zaś bo wypisz wymaluj mój koszmar senny z Podczela :lol: . Wiem wiem, grają, jest scenariusz ale pewne zachowania są zwyczajnie w nas. Trzy tygodnie się powstrzymywałam aby oprócz słownych ripost ( nic nie docierało) nie dać zwyczajnie w pychol aby nastała błoga cisza. :lol:
Co do relacji - w życiu nie nawiąże się takiej relacji jakiej bym potrzebowała. Może za krótki staż w związku :lol: a może poprzeczka inaczej ustawiona. A może prawidłowa osoba przy boku.
Ale już zgrane towarzystwo, fajnych, wesołych, energicznych i nieco szalonych ludzi - jestem na tak. I takie genialne wspomnienia też mam.
Tak tu będę gadać i jeszcze mnie weźmie na składanie wniosku :lol:
skrzys
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 594
Na forum od: 23 lip 2024 11:00
Oddział NFZ: Opolski
Staż sanatoryjny: 1
Podziękował: 5 razy
Podziękowano: 23 razy

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

Post autor: skrzys »

Genever, wyjątki potwierdzają reguły :) " mój koszmar senny z Podczela" też czarnowłosa :lol:
wobec takich "zgrane towarzystwo, fajnych, wesołych, energicznych i nieco szalonych ludzi - jestem na tak." nie można być lojalnym :?:
Genever, "Tak tu będę gadać i jeszcze mnie weźmie na składanie wniosku" skoro masz partnera(żyjącego małżonka żeby była jasność :!: ) to chyba do sanatorium miłości Cię nie przyjmą :lol: Wiem, wiem, miałaś na myśli sanatorium bez miłości ;) :kwiat:
Kruszynko są różne stopnie/poziomy lojalności czasami wystarczy rozmowa a czasami życia mało ;) :kwiat:
Genever
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 837
Na forum od: 31 maja 2022 06:44
Podziękował: 37 razy
Podziękowano: 156 razy

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

Post autor: Genever »

Skrzysiu :kwiat: małżonek żyje i ma świetnie ale po pobycie stwierdził no fajnie było ale to nie dla niego.
Już się widzę na tym planie programu :lol:
Swoją drogą ciekawe bo jakiego grzyba Ci ludzie w większości tam jadą bo nie po miłość raczej. No nic ma być oglądalność i finito.
Mój koszmar senny był tleniony blond. Oczywiście musiała trafić że mną do pokoju. Może i jestem w ciągłym ruchu nie klepię bezustannie o niczym. I ten głos...chrypa jakby wypaliła milion papierosów może i tak bo palaczka do tego...a fuj.
I tak nie z niektórymi wiemy po chwili, że słów nam nie zabraknie z innymi...z daleka. Ot to tylko życie.
A wniosku nowe składam, czytałam ostatnio artykuł jaki to NFZ ma problem bo 137 tysięcy ludzi zrezygnowało w zeszłym roku. No cóż wyjazd "byle jak", "byle gdzie" bo przecież " za darmo i trza brać" plus byle jakie zabiegi to już nie te czasy. Szczególnie dla osób jadących w pojedynkę i pracujących.
Dobra już nie narzekam bo jak się nakręcę :lol:
skrzys
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 594
Na forum od: 23 lip 2024 11:00
Oddział NFZ: Opolski
Staż sanatoryjny: 1
Podziękował: 5 razy
Podziękowano: 23 razy

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

Post autor: skrzys »

Genever, też czytałem o tych 137 tysiącach niedojazdów ale nikt w NFZ nie zastanowi sie nad tym dlaczego tak się dzieje, im pasują wytłumaczenia że zima, że trzeba palić w piecach w domu itd i tp ale nie zastanowi się jeden z drugim decydent żeby zapewnić więcej jedynek dla ludzi niekoniecznie schorowanych ale i dla tych którzy wolą być sami w pokoju albo jak masz rację-pracujących, choćby za jakąś dopłatą. To że jeden lubi góry drógi morze też by mogli brać pod uwagę, przecież i tu i tu są sanatoria leczące te same schorzenia, może mogliby proponować terminy i miejsca, dwa-trzy i wtedy mniej byłoby niedojazdów. A Sanatorium Miłości może być każde jak coś zaskoczy ;) być może ludzie jadą tam po przygodę, po odpoczynek a że przy okazji może trafi się miłość :serce: ponoć nie ma nic gorszego od samotności, niech się starają. Jak pewnie oglądałaś Iwonę i Gerarda po sanatorium :serce: udało się :)
Sniper
Bardzo Pomocny Kuracjusz
Bardzo Pomocny Kuracjusz
Posty: 147
Na forum od: 12 paź 2021 00:15
Oddział NFZ: Opolski
Podziękował: 12 razy
Podziękowano: 58 razy

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

Post autor: Sniper »

Pamiętam moją grupę znajomych o różnych charakterach i statusie, ale każdy o wysokich walorach kulturalnych.
Pamiętam pierwszy taniec, raczej płynęliśmy w tańcu... :roll:
Nasze wycieczki w góry na których mieliśmy czas na rozmowy tylko dla siebie bo po chwili być oddzielnie wśród znajomych.
dyskretna impreza wśród znajomych w pokoju sanatoryjnym, alkohol delikatnie nadawał wszystkim humoru, dużo radości i milej atmosfery, a za moimi plecami była zawsze ONA :kwiat:
Wiedzieliśmy, że mogliśmy coś zacząć poważnego i z pewnością by to było na dłużej, mieliśmy milczącą aprobatę grupy, widzieli te iskry i spojrzenia, jednak nie przekraczaliśmy pewnej granicy :twisted:
Miałem nie dokończony związek, wróciłem do domu związek się wypalał jeszcze dwa lata :oops:
Gdy zamknąłem związek z żałobą po rozwodową minęły ponad trzy lata, teraz ONA jest już w innym związku i raczej nie ma szans na cudowną reaktywację....
A ja, cóż, wracam od kwietnia do poszukiwania samego siebie, czego jeszcze mogę chcieć w życiu i zastanowienia się dlaczego sam Bóg zostawił mnie na tym skraju dróg...
Ale tu i teraz żyję w otoczeniu znajomych mi osób, dzisiaj potańczę kizombę 2 godz, jutro bachatę, pojutrze może basen :geek: .
A gdy na przełomie kwietnia i maja będę w Cieplicach zadecyduje intuicyjnie czy wybieram solo czy też parę, a może odnajdę zwykłych znajomych na serię wycieczek po okolicy i miłych wieczorów przy tańcu i muzyce. :)
Pierwsze dwa-trzy dni mam randkę ze sobą 8-) Odwiedzę termy i restaurację Pawilon Norweski i wypiję kawę w Bohemie, później odwiedziny krewnych w Jeleniej Górze i dużo snu którego mi teraz brakuje ;)
A potem....bez planowania, no może trochę dopomogę losowi 8-)
ODPOWIEDZ