Po pobycie sanatoryjnym z ZUS-u stwierdzam, że warto jeździć, warto poświęcić te 3 tygodnie tylko i wyłącznie dla siebie, nabrać wiatru w żagle. W pracy usłyszałam komentarze typu "ten Twój pobyt to za moje pieniądze...", ale nie biorę tego do siebie. Przede mną jeszcze 17 lat pracy i te 17 lat muszę dożyć w dobrej kondycji. Nie wpycham się przed nikogo. Płace składki od 19-tego roku życia. Na Alpy mnie nie stać (w przeciwieństwie do kolegi, za którego to ponoć pieniądze pojechałam do sanatorium). Stoję w kolejce jak każdy, kto złoży wniosek.
Mam nadzieję, że mama też stwierdzi że warto...
Życzę wytrwałości w oczekiwaniu i miłych pobytów ku lepszemu zdrowiu




