Sanatoryjny flirt.....
Re: Sanatoryjny flirt.....
-
forumowicz
Re: Sanatoryjny flirt.....
Niko jezdze i widzę, oraz czasami sciany sa zbyt cienkie by nie słyszeć te porządnickie nie flirtujące
- Sloneczko
- Przyjaciel forum

- Posty: 25183
- Na forum od: 23 kwie 2013 17:54
- Oddział NFZ: Świętokrzyski
- Staż sanatoryjny: 0
- Podziękował: 30 razy
- Podziękowano: 34 razy
Re: Sanatoryjny flirt.....
kruszynka pisze:nika731207 pisze:A ja miałam na turnusie taką skrzywioną i wiecznie niezadowoloną panią , która nigdy nie flirtowała . Moim zdaniem to błąd bo gdyby parę razy się uśmiechnęła czy wyszła na tańce wtedy wszyscy mielibyśmy łatwiejszy żywot. Bo przecież do sanatorium jedziemy żeby się podleczyć a nie wysłuchiwać czyjegoś zrzędzenia. Pozdrawiam Wszystkich flirtujących[/quote
Niko jezdze i widzę, oraz czasami sciany sa zbyt cienkie by nie słyszeć te porządnickie nie flirtujące![]()
![]()
-
forumowicz
Re: Sanatoryjny flirt.....
Hrabina z Hrabią są przy uczcie... nagle Hrabina pierdnęła... Mówi do Hrabiego :
- Niech to zostanie między nami...
A Hrabia na to:
- Ja wolę, żeby się rozeszło.
- Sloneczko
- Przyjaciel forum

- Posty: 25183
- Na forum od: 23 kwie 2013 17:54
- Oddział NFZ: Świętokrzyski
- Staż sanatoryjny: 0
- Podziękował: 30 razy
- Podziękowano: 34 razy
Re: Sanatoryjny flirt.....
Kruszynkokruszynka pisze:może zmienimy nieco ton![]()
Hrabina z Hrabią są przy uczcie... nagle Hrabina pierdnęła... Mówi do Hrabiego :
- Niech to zostanie między nami...
A Hrabia na to:
- Ja wolę, żeby się rozeszło.
![]()
-
AleksandraWroclaw
- Super Kuracjusz

- Posty: 1645
- Na forum od: 08 wrz 2011 21:34
- Oddział NFZ: Dolnośląski
- Staż sanatoryjny: 1
Re: Sanatoryjny flirt.....
I nie mam nic przeciwko tym,ktorzy je lubią, ja wczesniej pisałam tylko o zachowaniu niektorych kuracjuszek i kuracjuszy,
zresztą sie od razu odciełam od tego towarzystwa.
-
forumowicz
Re: Sanatoryjny flirt.....
W pewnym momencie odzywa się:
- Pani Baronowo, czy oddałaby mi się Pani za milion dolarów?
Baronowa "oburzona" - no jak to, Panie Hrabio?
Hrabia: Niech Pani pomyśli, chodzi o milion dolarów.
Baronowa po chwili: Za milion dolarów oddałabym się Panu, Panie Hrabio..
Hrabia po chwili zagaduje: A czy oddałaby mi się Pani za jednego dolara?
Baronowa oburzona: Ależ Panie Hrabio, za kogo mnie pan ma?
Hrabia: To już ustaliliśmy, teraz się targujemy....
