Jutro wracamy do „rzeczywistości” i oczywiście korzystałem z tego forum przed podjęciem decyzji, które sanatorium wybrać, dlatego chciałbym się odwdzięczyć i podzielić się moimi wrażeniami.
Po pierwsze przyjechałem z żoną i dwuletnią córką w ramach turnusu rehabilitacyjno- leczniczego po misji, więc przez pryzmat rodzinki z dzieckiem będą głównie rozpatrywane poniższe doświadczenia.
1. Zakwaterowanie - kilkakrotnie dzwoniłem celem zarezerwowania odpowiedniego miejsca dla nas (chodziło głównie o aneks kuchenny niezbędny przy małym dziecku), zapewniono mnie, że mamy miejsce w „willi” i nie będzie problemu. Jednak po wywiadzie z kilkoma znajomymi którzy mieli okazję przebywać w tym ośrodku odradzili mi ten obiekt i po późniejszych oględzinach stwierdzam że mieli rację.
Reasumując, co ważne przy przydziale kwatery liczy się kolejność przybycia tzn. przyjechaliśmy ok. 9.00 i bardzo sympatyczna obsługa w biurze obsługi kuracjusza zaproponowała nam pawilon IIIA i pani powiedziała, że będziemy zadowoleni, nawet nie wspominając o „willi” – miała rację. Dostaliśmy studio (sypialnia, jadalnia z aneksem kuchennym, duży przedpokój i łazienka), nie był to Hilton ale byliśmy bardzo zadowoleni i blisko do pawilonu I i II gdzie były zabiegi i stołówka.
2. Wyżywienie – rewelacja lubię zjeść i nie przejadałem wszystkiego. Nie wykupywaliśmy posiłków dla żonki ponieważ musielibyśmy wcześnie rano zrywać się z córką na śniadanie,
w porze obiadowej córa zawsze miała drzemkę - posiłek 30’ więc po co biegać i moja żoncia chodziła sobie do restauracji czy do pobliskich barów z domową kuchnią i zamawiała to na co miała ochotę i na pewno nie płaciła więcej niż 25zł za obiad (dzienne wyżywienie w sanatorium koszt 45zł). Terminy posiłków: śniadanie 8.00, obiad 12.30, kolacja 17.00.
3. Zabiegi – kolejny raz rewelacja, szczególnie dlatego, że z 80% przydzielonych mi zabiegów skorzystała moja żona mająca poważne problemy z kręgosłupem. Jak to zrobić? Podczas pierwszego wywiadu z lekarzem powiedziałem co mi dolega ( a tak naprawdę mojej żonie) i adekwatne zabiegi otrzymałem. Obsługa elastyczna, więc można było wysłać żonę z moją kartą i miała relaksik a tatuś zajmował się córą hehe.
4. Wycieczki – może jeszcze napiszę, ale już nie dzisiaj ponieważ trzeba ostatnią noc spędzić „stosunkowo” przyjemnie
