Kiedyś podobno powiedział do odwiedzającego go znajomego księdza:"poczekaj chwilę na mnie, muszę trochę popapieżyć".
Może i dzisiaj powie do jakiegoś niebieskiego znajomego:"poczekaj chwilę, muszę trochę pobyć świętym".
Podobno jedna z sióstr kucharek westchnęła podczas posiłku:"ileż ja mam kłopotu z Waszą Świątobliwością!", a On odpowiedział:" oj siostro, a ile ja mam kłopotów ze swoją świątobliwością."
Jedna z sióstr zakonnych, które pomagały papieżowi
w codziennych sprawach, zwróciła się kiedyś do polskiego księdza z prośbą, aby nauczył ją paru słów po polsku, bo może miło byłoby ojcu świętemu, gdyby mogła się z nim przywitać w Jego ojczystym języku. Ksiądz spełnił jej prośbę. Następnego dnia podawała śniadanie i przywitała
papieża słowami: "jak się masz koteczku?".
Kilka anegnotek z życia Jana Pawła II
