Witajcie. Myślałem, że nikt tutaj już nie zagląda, dlatego i ja się nie udzielałem. W przyszłym tygodniu kończę turnus i mam mieszane uczucia związane z pobytem. Na jedzenie i ogólnie warunki bytowe narzekać nie mogę. Fakt, że pokoje na niższej kondygnacji są gorsze - brak okien i tylko jeden lufcik w "kominie" na środku pokoju. Trudno to opisać, bo coś takiego widziałem pierwszy raz w życiu. Ci co tutaj byli, wiedzą o czym mówię, reszta się przekona na własnym przykładzie
Personel bardzo w porządku. Bardzo miłe panie fizjoterapeutki, masażystki itp... Zabiegi też ok ale... no właśnie jest jedno ale - trochę traktują tutaj kuracjuszy sztampowo. Te same zabiegi i ćwiczenia dla chorych na kolano, na łokieć i na kręgosłup. Kiedy za którymś razem ciężko mi było się podnieść z łóżka z bólu, poszedłem do pani fizjoterapeutki po poradę, kazała przynieść sobie dokumentację. Po obejrzeniu zdjęć stwierdziła: "czy ktoś to w ogóle oglądał? Przecież panu nie wolno wykonywać tych ćwiczeń!" I dopiero wtedy podała mi zestaw, który mam wykonywać indywidualnie. Strach pomyśleć, ale z moim schorzeniem kręgosłupa, mogłem nabawić się czegoś bardzo nieprzyjemnego... A wszystko dlatego, że lekarz nie zadał sobie najmniejszego trudu, żeby choćby rzucić okiem na moją dokumentację lekarską. Ot, położył na leżance, podniósł rękę i nogę i tyle. Bardziej się martwił, że zarażę kogoś chorobą skórną (bardzo dokładnie oglądał skórę na moim ciele), niż tym, co mi naprawdę dolega.
Kończę już wpis, bo i tak dużo napisałem. Jeśli macie jakieś pytania - piszcie. Chętnie odpowiem. Pozdrawiam serdecznie.