kruszynka pisze:Kiedy cui bandyci napadli mojego męża w naszym domu i katowali ,to w wieżieniu by mieli przerabane wśród zawodowych morderców ,może nie wiesz .Kiedy policjanci i lekarze mówią o zjawisku bardzo szerokim i coraz bardziej nie do opanowania ,to mi nie mów o moich odczuciach ,bo tego nie rozumiesz .I nie mów o zagolopowaniu ,może nic nie mów bo tego nie przeżyłaś .
Bandyci do wyroku smierci ,ale kochający rodzice sprzedadzą majątek by ich wybronić .
Konczę tym samym rozmowę .

Kruszynko
Przykro mi jest,ze mówisz do mnie w ten sposób. Ze karzesz mi się nie odzywać, kończysz rozmowę. Forum jest po to by dyskutować, jak sama nazwa tego działu mówi " na każdy temat". Nie nie miejsce tylko na migające obrazki, pozdrowionka i kawki poranne, ale także miejsce na trudne tematy. Jeden właśnie poruszyłaś.
Więc jeżeli chcesz wiedzieć, to rozumiem i przeżyłam. W maju tego roku mój syn został napadnięty przez czterdziestokilkuletniego mężczyznę, pobity i zawleczony na jego posesję. Usłyszał,że dzień wcześniej podobno porysował samochód owego pana, który twierdził że ma nagrane to zdarzenie przez kamery umieszczone przed domem.Trzymając pięść na twarzy mojego dziecka wymógł na nim obietnicę,że następnego dnia włozy do skrzynki na listy 2 tys.
Uwierz,ze przemoc w stosunku do dziecka boli matkę o tysiąckroć bardziej
Zgłosiłąm sprawę na policję. Tak jak napisałam wyżej nie ufam w 100 % własnym dzieciom i choć nie sądzę, by kiedykolwiek przyszła im do głowy taka głupota w tej sytuacji byłam pewna,ze to nie mój syn, gdyż tego dnia gdy zdarzenie miało miejsce byliśmy wszyscy w domu przez 24 godziny.
Zrobiliśmy obdukcję, sprawa jest w sądzie. Ja nie podaruję, chociaż sprawca to cichociemny kark. Nie zgadzam się na żadną przemoc w stosunku do moich dzieci. Nie zgadzam się na żadną przemoc w stosunku do ludzi i zwierząt.
I mimo tego,ze rozumiem teraz Twoje rozgoryczenie, ból i wściekłość to uważam,że to co mówisz o młodzieży jest zwyczajną nieprawdą. W każdej grupie zdarzają się idioci, nic się na to nie poradzi. Jednak chore by było, gdybym zaczęła twierdzić, ze każdy łysy czterdziestolatek to pomiot do odstrzału.