smuga pisze:Witaj MAX

Lepiej odpuść sobie te Goczałkowice

Dziura .....i tylko tyle ...dziura

To taka większa wioska

Jak już to zajrzyj do Pszczyny , ale i tu na dansingi bym raczej nie liczyła

Podpisuję się pod tym tekstem obiema rękami.Byłam tam tylko na weekend majowy -ale drugi raz, bym tam nie jechała.
Noclegi miałam na prywatnej kwaterze -ale spacerowałam w części "zdrojowej" .Tam nic szczególnego ,kilka budynków sanatoryjnych .Małe na 30-40 osób z wyglądu przypominały budynki mieszkalne bez balkonów.Duży piętrowiec to "Gwarek" ...jest tam kilka kafejek z tańcami też .Na tańcach byłam ( nie zwróciłam na nazwę restauracji ) ale parkiet
na 6-7 par max. i to blisko siebie.Było gorąco ,tłoczno więc można było przenieść się na tzw. taras z drewnianą podłogą ( zadaszony) -tam też słychać było muzykę i tańców cd.
Jedna ulica Sanatoryjna kończy się gdzies tam w polu.Na drugim końcu "wioski" jest atrakcja -zapora na zbiorniku goczałkowickim.Można spacerować..jechać rowerem "grzbietem" zapory ,mając taflę wody wokół siebie.Na terenie Goczałkowic sa tereny ogrodów tematycznych "Kapias" .Można tam spędzić wolny czas podziwiając różnorodną roślinność.
Podaje link -ogrody kapias -Goczałkowice
http://www.info.goczalkowicezdroj.pl/ogrody-pokazowe/
takie ogrody to spędzanie czasu w jeden dzień -popołudnie.
Mimo zapory i ogrodów więcej tam nie pojadę -bo wg.mnie tam nie ma gdzie chodzić.
Zaznaczam że to moje odczucie.