Dokładam doń....pozytywne nastawienie,dobry humor.
Liczę na ....owocną rehabilitację,towarzystwo nowo poznanych ludzi....i z pewnością czas za szybko będzie płynął.
Póki co jeszcze czekam


,,liźnieszmalgorzatas pisze:Na drugi rok zapewne skorzystam z dobrych rad koleżanek...ale na razie się uczę i przyglądam![]()
![]()


W dobrym kierunku podążasz kobietomalgorzatas pisze:Byle bym sobie języka nie sparzyła to bedzie dobrze...już zapisałam sie na lekcje i się dokrztałcam w tym kierunku![]()

I wino otwierane łyżeczkąMax pisze:niezbędna do sanatorium jest flaszka lubelskiej cytrynówki!

Widzisz co może zdziałać jedna wizyta..szkoda że tak późno zaczęłam...pomalu czas pakować walizkimargot pisze:W dobrym kierunku podążasz kobietomalgorzatas pisze:Byle bym sobie języka nie sparzyła to bedzie dobrze...już zapisałam sie na lekcje i się dokrztałcam w tym kierunku![]()
![]()
![]()


ulanieulanie pisze:Super, że ten watek wrócił do łaskZa półtora tygodnia zacznę pakowanie walizki... jednej może dwóch, żelazko zabieram na bank, zatyczki do uszu wskazane, bo oka nie zmrużę jak współlokatorki będą chrapały, ale kiedyś włożyłam do uszu i miałam wrażenie, ze mi głowę rozsadzi.... ja nie mogę w nich spać
na pewno zabiorę swój kubek zaparzacz do herbaty, oczywiście zestaw swoich ulubionych herbat, bo potem nie mam zamiaru ganiać i szukać po sklepach herbatek
zabieram kijki, igłę i nitkę, gąbkę i mały płyn do mycia naczyń. Ubrania muszę przemyśleć które zabrać, bo jadę we wrześniu, a wracam w październiku, więc pogoda może być jeszcze letnia, ale i jesienna... mam jeszcze czas na przemyślenia co zabrać, a co zostawić