Ale nadal się w tym postanowieniu utrzymuję i w tym jest cała sztuka, nie tylko w rzuceniu...
A odstawiałem cigaretki na bok chyba z kilkanaście razy.
Z zainteresowanymi mogę kontynuować wątek.
Nadmieniam, że uporałem się z problemem powrotu do nałogu występującego przy konsumpcji napoi typu kawa, rakija-whisky, pyfko i innych pretekstów nazywanych nadzwyczaj szumnie stresem ...
Razem młodzi przyjaciele !


