Alice

z pewnością, każdy z nas, kto się tu już wypowiedział lub wypowie, ma chociaż część racji

. Ale zapewniam Cię Alice, że dla niektórych ludzi, mimo, że bardzo by tego chcieli, czytanie literatury pięknej ,nie da pewności, że unikną tym samym błędów ortograficznych- bo o to przede wszystkim rozgorzała dyskusja. Na co dzień mam kontakt z młodymi, inteligentnymi, kształcącymi się ludźmi, którzy zagięliby mnie nie na jednym temacie, a popełniają karygodne błędy ortograficzne. Są oczytani, nawet bardzo, a mimo to, nie potrafią pisać bezbłędnie. I uwierz mi, jest to wina dysleksji i dysgrafii. Kiedyś się o tym nie mówiło, bo nie badano nas pod takim kątem. Tak, jak inne dziedziny życia- o czym Ty piszesz- poszły do przodu, to i psychologia i badania dotyczące trudności nauki również. I mówienie właśnie o dysleksji, czy dysgrafii, jest jak najbardziej na miejscu.
Kiedyś wszelkie błędy rodzice i nauczyciele wybijali nam z tyłka i z głowy dosłownie.........a teraz robi się to w bardziej cywilizowany sposób.
Owszem, należy się starać. Można włączyć sobie "sprawdzanie pisowni"(wówczas mamy czerwony znak, że coś napisaliśmy błędnie), w międzyczasie sprawdzić w google, jak się coś pisze, jeśli nie jesteśmy pewni......
Ale bywa i tak, że piszemy szybko, mniej zobowiązująco i wystarczy jedno szybkie kliknięcie i....poszło z błędem.
Bądźmy po prostu bardziej wyrozumiali
