Pomoc dla innych to nie tylko pomoc materialna. Czasem samą pomocą jest wysłuchanie kogoś, podpowiedź co można zrobić w danej sytuacji, wsparcie i świadomość, że można na kogoś liczyć. Oczywiście nie zawsze ktoś docenia daną mu pomoc ale czy nie warto pomagać? Ja też nie raz pomagałam i dostałam za to kopa w...albo ja pomagałam a gdy ja potrzebowałam pomocy to jej nie dostałam od osób którym kiedyś pomogłam. Takie życie

ale i tak staram się być pomocna - taka już jestem. Bywały i są też takie sytuacje i osoby po których absolutnie bym się nie spodziewała pomocy a okazało się, że w trudnym dla mnie momencie mnie pozytywnie zaskoczyły

Podobno dobro powraca i - mimo chwilowych zwątpień w ludzi - wierzę w to

Zwykle jestem optymistką.
Co do wątku poruszonego przez Ulanie czyli pomoc alkoholikom - to jest bardzo trudny temat, po pierwsze alkoholik sam musi zdać sobie sprawę, że ma problem i sam musi podjąć decyzję, że chce się leczyć i potrzebuje pomocy. Wtedy nasze wsparcie jest jak najbardziej potrzebne ale nigdy nie pomożemy takiej osobie gdy będziemy dawać jej pieniądze - wtedy jest ryzyko, że się złamie i wyda na alkohol. Nie można też pomagać w sprawie usprawiedliwień jego zachowania, nieobecności w pracy, tuszowania jego zachowań, picia - wtedy alkoholik wie, że to co robi jest bezkarne, że picie i jego konsekwencje to nie jest problem. Czasem trzeba spaść na samo dno aby można się od niego odbić - i dla każdego to ''dno'' jest czymś innym. Nie można wyręczać - trzeba dać wędkę a nie rybę.
Ulanie życzę Ci powodzenia i ogromu cierpliwości

Pamiętaj, że czasem pomoc to brak pomocy, tu trzeba dużego wyczucia.
