Andrzeju,opisywałam na tym forum już Wiarusa. Ale troszkę przypomnę. Złockie to jakby "dzielnica" Muszyny,do centrum ok 1500m,no może 2000m. Ale spacerkiem nie jest to problem. Co prawda ja byłam od 7 maja/ach te bzy/,więc pogoda zupełnie inna. Acha, w Złockim byłam 2 lata temu na turnusie 28 dniowym. Początkowo byłam przerażona,wydawało mi się,że to koniec świata.Ale naprawdę było super. Po dużej części to zasługa towarzystwa. Plusy: suuuper jedzenie/a w niejednym sanatorium chleb jadłam/, czyściutko,miła obsługa,dobre zabiegi,przemiła pani doktor/choć już troszkę wiekowa/, dobre zabiegi/basen w Geowicie/,mnóstwo górek do chodzenia,ale i spacerować z ... też jest gdzie. Wiosna odbywały sie na górze zamkowej koncerty- jak jest pora zimowa,nie wiem. W samej Muszynie super ciacha i lody u WANDZI.
Minusy: Nie bardzo jest gdzie potańczyc,co prawda jest maleńka kawiarenka na miejscu,ale to jednak nie te klimaty, w Geowicie także można potańczyć,w Muszynie tych miejsc jest dużo więcej,ale trzeba wrócic na 22.
Do Krynicy 14 km,więc kto miał samochód,lub towarzystwo z samochodem ruszał właśnie tam potańczyć. Miałam to szczęście. Minusem jest także brak prawdziwie kurortowego życia i jeśli nie ma się dobrego towarzystwa to troszkę nudno/kina nie ma,żadnych koncertów,występów,etc,./
Ale jestem pewna,że tak miły forumowicz jak Ty spędzi w Złockim super 3 tygodnie. Jeśli mogę radzić- jedż samochodem ,jeśli możesz. Super odpoczynku!
