Ja na wszelki wypadek pilnuję,zeby mieć wpisane choroby współistniejące.
Z lekarzami w sanatorium też jest różnie,nie mamy wpływu na kogo trafimy, ale zawsze można próbować delikatnie coś zasugerować.
Delikatnie bo się obrażają







Zgadzam się z Tobą w 100%. Nawet mam wrażenie że zwolenników gór jest więcej. Ale tak mi powiedział. Może to było na odczepne? Niech baba bierze co dają i niech nie wybrzydza.....adela pisze:Głupoty Ci opowiadał,wcale nie wszyscy chcą nad morzezobacz sama ilu tu na forum jest zwolenników gór
albo Horyńca czy Ciechocinka lub Buska czy innych nizinnych
![]()
Ale najwyraźniej czuł się ważny.
W dalszym ciągu uważam,że najważniejsze jest co wpisze lekarz.

