Halooo, Kochani

jestem już z Wami

Wszyscy mieliście trochę racji w tych dywagacjach na temat zaginionej w ... Lądku

Najchętniej nie wracałabym stamtąd, bo cóż, nie ukrywam, że... zakochałam się

a sami wiecie, że z miłością żartów nie ma, tylko smutek i żal zostaje... A jak już wróciłam, to musiałam oporządzić co nieco... głównie to, co pozarastało

No i na dodatek w niedzielę podłapałam jakąś gadzinę i zamiast w poniedziałek do roboty, odrabiać pańszczyznę, to ja do łóżka z 39 stopniami gorączki i bolącym gardłem. Dziś jest troszkę lepiej, więc jutro rano zaczynam "powrót do przyszłości"

Pozdrawiam
