Pamiętam z pobytu w sanatorium w Kołobrzegu mężczyznę ,który spożywał alkohol w dużych ilościach.Chodził z posiniaczoną twarzą/a dla niepoznaki zasłaniał ją ciemnymi okularami./Jakby tego było mało nakłaniał personel sprzątający /młody/ do picia alkoholu.Przestraszona dziewczyna uciekła z pokoju i opowiadała historię.
Bezczelny kuracjusz miał rozmowę z dyrektorem ośrodka,ale mu się "upiekło"...


