Witam, super reportaż i dobrze że Dzi go wyłapał - samo życie, wielokrotnie obserwowałem przytoczone scenki siedząc cichutko w kąciku różnych lokali sanatoryjnych i widziałem opisane zdarzenia, wnioski wyciągałem identyczne- o sprawdzeniu się czy jeszcze panie mogą wyrwać młodego mena, przy wejściu na stołówkę czuło się na sobie kilkadziesiąt par oczu zawieszonych na sobie- niczym na wybiegu, mody albo koni do sprzedania, zgadzam się z wypowiedziami że to panie wiodą prym w różnego rodzaju podchodach i gierkach- zresztą przeważają liczbowo w sanatoriach i lokalach- sprawdzają czy sex a pil jeszcze działa i ile go posiadają, czasami nie licząc się z konsekwencjami, a niektóre bidule męskie wpadają z deszczu pod rynnę- wyrwali się z domowego reżimu i wpadli pod reżim sanatoryjno turnusowy, kończy się to tym że szukają pod koniec turnusu spłukani do zera, męskiego towarzystwa i wypicia w spokoju i w pokoju piwka przy kartach, bogatsi o nowe, stare doświadczenia, po czym z wielką ulgą wracają do sprawdzonych domowych pieleszy i.........czekają na następne....skierowanie do sanatorium, chyba że zostali cudownie ozdrowieni już po jednym pobycie

pozdrawiam i szybkich realizacji.....tychże skierowań życzę
