
Dobry żart jest tynfa wart
- grazynamackowiak
- Przyjaciel forum

- Posty: 26490
- Na forum od: 11 maja 2014 19:33
- Oddział NFZ: Wielkopolski
- Staż sanatoryjny: 5
- Podziękował: 31 razy
- Podziękowano: 31 razy
Re: Dobry żart jest tynfa wart
Dziewczyna daje anons matrymonialny:
" Poznam pana ,który nie będzie mnie bił,nie odejdzie ode mnie i który będzie dobry w łóżku".
Po kilku dniach słyszy straszne walenie do drzwi.Zagląda przez judasza ,ale nikogo nie widzi.Otwiera więc drzwi,a tam leży na wycieraczce facet ,który nie ma rąk, ani nóg.
Gość mówi :
- To ja jestem tym mężczyzną,który w stu procentach odpowiada pani wymaganiom.Nie będę pani bił,ponieważ nie mam rąk.Od pani nie odejdę ,ponieważ nie mam nóg.
- No tak,ale co z seksem?
- A pani myśli,że czym ja waliłem do drzwi?
" Poznam pana ,który nie będzie mnie bił,nie odejdzie ode mnie i który będzie dobry w łóżku".
Po kilku dniach słyszy straszne walenie do drzwi.Zagląda przez judasza ,ale nikogo nie widzi.Otwiera więc drzwi,a tam leży na wycieraczce facet ,który nie ma rąk, ani nóg.
Gość mówi :
- To ja jestem tym mężczyzną,który w stu procentach odpowiada pani wymaganiom.Nie będę pani bił,ponieważ nie mam rąk.Od pani nie odejdę ,ponieważ nie mam nóg.
- No tak,ale co z seksem?
- A pani myśli,że czym ja waliłem do drzwi?
-
forumowicz
Re: Dobry żart jest tynfa wart
Mąż i żona jadą przez wieś samochodem. Nie odzywają się do siebie, bo są świeżo po kłótni. Nagle żona zauważa stadko świń i pyta z ironią męża:
- Twoja rodzina?
- Tak. Teściowie.

Pewnego dnia szef dużego biura zauważył nowego pracownika. Kazał mu przyjść do swego pokoju.
- Jak się nazywasz?
- Jurek - odparł nowy.
Szef się skrzywił:
- Słuchaj, nie dociekam, gdzie wcześniej pracowałeś i w jakiej atmosferze, ale ja nie zwracam się do nikogo w mojej firmie po imieniu. To rodzi poufałość i może zniszczyć mój autorytet. Zwracam się do
pracowników tylko po nazwisku, np. Kowalski, Malinowski. Jeśli wszystko jasne, to jakie jest twoje nazwisko?
- Kochany - westchnął nowy. - Nazywam się Jerzy Kochany.
- Dobra, Jurek, omówmy następną sprawę.

- Twoja rodzina?
- Tak. Teściowie.
Pewnego dnia szef dużego biura zauważył nowego pracownika. Kazał mu przyjść do swego pokoju.
- Jak się nazywasz?
- Jurek - odparł nowy.
Szef się skrzywił:
- Słuchaj, nie dociekam, gdzie wcześniej pracowałeś i w jakiej atmosferze, ale ja nie zwracam się do nikogo w mojej firmie po imieniu. To rodzi poufałość i może zniszczyć mój autorytet. Zwracam się do
pracowników tylko po nazwisku, np. Kowalski, Malinowski. Jeśli wszystko jasne, to jakie jest twoje nazwisko?
- Kochany - westchnął nowy. - Nazywam się Jerzy Kochany.
- Dobra, Jurek, omówmy następną sprawę.
Re: Dobry żart jest tynfa wart
Nowożeńcy w Paryżu,facet do młodej małżonki:
- Kochanie,idziemy najpierw do łóżka czy na wieżę Eiffla
- Do łóżka,wieża postoi zdecydowanie dłużej
- Kochanie,idziemy najpierw do łóżka czy na wieżę Eiffla
- Do łóżka,wieża postoi zdecydowanie dłużej
-
forumowicz
