Dobry żart jest tynfa wart
-
skoczek11
- Pomocny Kuracjusz

- Posty: 78
- Na forum od: 25 mar 2016 09:46
- Oddział NFZ: Świętokrzyski
- Staż sanatoryjny: 2
Re: Dobry żart jest tynfa wart
- Panie doktorze, przepisał mi pan viagrę, na co to niby ma pomóc?
- Żeby się panu kołdra nie przyklejała do brzucha...
-
skoczek11
- Pomocny Kuracjusz

- Posty: 78
- Na forum od: 25 mar 2016 09:46
- Oddział NFZ: Świętokrzyski
- Staż sanatoryjny: 2
Re: Dobry żart jest tynfa wart
- Aniu, czy to są kwiaty?
- Skąd pani wiedziała?
Później prezent daje Waldek. Pani wie, że jego rodzice pracują w sklepie ze słodyczami. Potrząsa pudełkiem i mówi:
- Waldku, czy to są czekoladki?
- Skąd pani wiedziała?
Sytuacja powtarza się kilkanaście razy. Pani zawsze bez problemu zgaduje co dostała. Jako ostatni daje prezent Jasio. Pani wie, że jego rodzice pracują w branży monopolowej. Nim potrząsnęła pudełkiem zauważyła, że z pudełka coś wycieka. Postanowiła to polizać.
- Jasiu, czy to jest szampan?
- Nie...
Pani postanowiła jeszcze raz "skosztować":
- No to może ajerkoniak?
- Nie...
- Poddaję się, Jasiu. Co to jest?
- Świnka morska!
-
forumowicz
Re: Dobry żart jest tynfa wart
-Wszystko jest dobrze, operacja się udała. Tylko nie rozumiem dlaczego przed operacją bił pan, kopał i wyzywał pielęgniarki.
A pacjent na to:
-Panie, ja tu miałem tylko okna umyć.
- ewasia
- Super Kuracjusz

- Posty: 602
- Na forum od: 20 paź 2014 17:51
- Oddział NFZ: Małopolski
- Staż sanatoryjny: 4
- Podziękowano: 3 razy
Re: Dobry żart jest tynfa wart
Re: Dobry żart jest tynfa wart
-Cześć dawno cię nie widziałem.
-Zajęty jestem ,zapisałem się na kurs seksu i dobrego wychowania.
- Łał i czego się tam nauczyłeś
- A daj spokój,wszystko mi się miesza i już nie wiem ,czy najpierw się puka ,czy wchodzi.
- ewasia
- Super Kuracjusz

- Posty: 602
- Na forum od: 20 paź 2014 17:51
- Oddział NFZ: Małopolski
- Staż sanatoryjny: 4
- Podziękowano: 3 razy
Re: Dobry żart jest tynfa wart
- Pies pana żony pogryzł mojego klienta,jestem jego adwokatem,żądam 5000zł odszkodowania.
Sędzia bez słowa wstał,wyciągnął pieniądze i wręczył adwokatowi. Ten podziękował i wyszedł.
Na to drugi sędzia :
- Stary, przecież ty nie masz żony, a tym bardziej ona nie ma psa.
Na toten odpowiada:
- Przecież wiesz, jaka to jest, sprawa trafi do sądu, a w naszych sądach to różnie bywa, mogą cię ożenić, kupić psa i kazać wychodzićz nim na spacer o 6 rano.

