Malgi! Człowiek pomału zapomina gwarę śląską, tym bardziej mieszkając w mieście.Na co dzień mówimy jak każdy inny mieszkaniec Polski.Gdyby nie ten temat zapomniałabym co to sznupać, krauza, gardina, cug ,ancug no i wieprzki

a także wiele innych słów.
Będąc w sanatorium rozmawiałam z wieloma osobami ,z różych regionów kraju.I każda z nich domagała się żeby choć chwilę pogadać gwarą śląską gdy dowiedziała się że pochodzę stąd.Osobiście ten jezyk zawsze mnie drażnił -nie wie dlaczego, może powodem było stosowanie w domu mowy polskiej ?
Coś tam w głowie zostało i czasem ,zależy od towarzystwa pogadam po śląsku.Na co dzień jest mowa polska.
Tutaj ożyła gwara śląska ,więc czasem napiszę co nieco
Pozdrawiam Wszystkich
