Gosica33 pisze:Coś administrator niepewny usuwać czy nie usuwać

.
W każdym razie w każdej z miejscowości uzdrowiskowej w której byłam znalazłam parę a nawet kilka tzw. "ruin". Nie wynika to z tego że nic się nie dzieje nic się nie robi, a czasami z trudnościami przy spadkach, ustanowieniu właściciela czy też innych.
Jestem fizycznie nie tylko wirtualnie co roku w Szczawnicy i zawsze trafiam na jakąś fajną imprezę wystarczy trochę poszukać i pogrzebać, nie interesują mnie tańce i hulanki więc nie przejęłam się zbytnio zamknięciem Malinki czy tym podobnych. Jest tyle miejsc do odwiedzenia i zobaczenia w Szczawnicy czy okolicy że grzechem by było siedzenie w sanatorium. Dlatego też do jakiego sanatorium byście się nie udali to Szczawnica jest jednym z najpiękniejszych według mnie uzdrowisk

(bywałam w gorzej wyposażonych miejscowościach w których z nudów można zejść np. Wysowa). I do nikogo nie piję bo nie mam tego w zwyczaju z przyzwyczajenia jestem abstynentką

Wygląda na to, że czepiasz się szczegółów/;
W każdym razie w każdej z miejscowości uzdrowiskowej w której byłam znalazłam parę a nawet kilka tzw. "ruin"
Oczywiście, chociażby w Ciechocinku, ale podałem to jako jeden z pzrykładów, że nic się dalej nie robi bo tak to wygląda.
Jeżeli się mylę to podaj przykłady co się zmieniło na lepsze co powstało nowego od czasu wybudowania deptaku wzdłuż Grajcarka i renowacji
deptaku do placu Dietla.
Każdy lubi co lubi i wypoczywa jak lubi, ale pójście na tańce niekoniecznie musi być "hulanką".
Zwiedza się, wędruje się na ogół do kolacji, a po kolacji??? Dobrze jest pójść na tańce bo to i zdrowo i przyjemnie
Oczywiście kto lubi, ale dobrze gdy się takie możliwości ma.
Druga sprawa. Piszesz:
Jest tyle miejsc do odwiedzenia i zobaczenia w Szczawnicy
Oczywiście i o tym napisałem: kto nie był to warto Szczawnicę zaliczyć, ale skoro piszesz, że jesteś co roku w Szczawnicy to...
No, ale skoro lubisz deptać po swoich śladach któryś raz z kolei to nic mi do tego. Powtórzę, każdy lubi co lubi
Ja byłem w Szczawnicy w tym roku, dwa lata temu, 5 lat temu, jeszcze wcześniej, a pierwszy raz byłem 20 lat temu.
Jak dla mnie z perspektywy czasu stwierdzam: Szczawnica nie oferuje praktycznie żadnych atrakcji dla kuracjuszy.
Komu wystarczą góry i świeże powietrze to wystarczą i o tym również pisałem.
Ja oczekuję po pobycie czegoś więcej i nie interesują mnie wycieczki do Wiednia, do Pragi, do Budapesztu itd.
Będę chciał pojechać na wycieczkę to sobie pojadę, a jeżeli jadę do sanatorium to oczekuję atrakcji na miejscu.
I to by było na tyle...
