Casandra pisze:no, nareszcie ktoś, kto rozumie temat. I ma odwagę to napisać nie bojąc się że zostanie zlinczowany. (...)
Casandro, rozumie temat? czy tylko ma podobne zdanie do Twojego? I stąd ten zachwyt.
Jesteś bardzo "zacietrzewiona" w wyrażaniu swojej opinii w tym temacie.
Jakoś nie widać nikogo kto chciałby tutaj Ciebie zlinczować, bez przesady.
Każdy tutaj wypowiada tylko swoje zdanie w tym temacie.
Nie od dziś wiadomo, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
Gdybyś to Ty starała się o wspólny wyjazd w jedno miejsce i w jednym terminie
ze swoim mężem/partnerem to patrzyłabyś bardziej przychylnym okiem na
inne osoby, które w ten sposób wyjeżdżają. Czy aby na pewno nie przemawia
w tym momencie przez Ciebie zwykła ludzka zawiść/zazdrość?
Dlaczego oni mają (dwójkę), a ja nie? Przecież to takie nasze, swojskie, "polskie".
rozantka pisze:(...)Panie z mojego stolika na stołówce mieszkały w czwórkach i nie były z tego powodu zadowolone.
Trzy tygodnie w ciasnym pokoju i jedna łazienka . Nie ma naprawdę czego zazdrościć. (...)
A gdyby mieszkały w pokojach typu studio 2+2 lub 2+3 i byłaby wspólna łazienka to czy wtedy
byłaby pełnia szczęścia i byłoby czego zazdrościć? Wydaje mi się, że również nie.
Tak więc nie zawsze mieszkanie w pokoju dwuosobowym zapewnia nam luksus pobytu.
P.s.Żeby uprzedzić pytania i zaspokoić ciekawość od razu odpowiem, że od lat zawsze jeździmy razem.
Jedno jest na turnusie w sanatorium, a drugie, zazwyczaj nieco krócej, na prywatnej kwaterze.
I tak na zmianę. Nie mamy problemu z tym, czy uda nam się wyjechać w jednym terminie i w jedno miejsce,
nikt nie patrzy na nas krzywym okiem, że zajmujemy "upragnioną" przez wielu dwójkę,
a my i tak cieszymy się ze wspólnego wyjazdu i wspólnego odpoczynku.
I to polecam również wszystkim;
cieszenie się z wyjazdu i odpoczynku, a nie szukanie "dziury w całym".