Nie polecam nikomu puszczać swoich partnerów do sanatorium

Inne tematy okołosanatoryjne, nie mieszczące się w powyższych działach.
fidellina
Aktywny Kuracjusz
Aktywny Kuracjusz
Posty: 31
Na forum od: 11 sie 2016 12:25
Oddział NFZ: Łódzki
Staż sanatoryjny: 4

Re: Nie polecam nikomu puszczać swoich partnerów do sanatorium

Post autor: fidellina »

AgaC pisze:Ja jeszcze dodam tylko, ze sam fakt bycia zoną lub mężem nie oznacza niewolnictwa. Więc sam tytuł jest jak dla mnie słaby. Bo co to znaczy "puścić " partnera do sanatorium? Jakoś nie jestem w stanie wyobrazić sobie,ze mój mąż mówi- " nie puszczam cię na wyjazd". Mam odpowiedzieć " nie puszczasz więc trudno- będę cierpieć w domu, ale za to będziemy jak dwa gołąbki"? :lol: No ludzie 8-)
Też tak uważam jak można nie puścić trochą zaufania ja byłam kilka razy i co też chodziłam na tańce i wycieczki wszystko dla ludzi i mój mąż wie o tym dajcie spokój ludzie
Awatar użytkownika
GIENIA
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 22168
Na forum od: 18 maja 2016 10:12
Oddział NFZ: Małopolski
Staż sanatoryjny: 16
Podziękował: 259 razy
Podziękowano: 138 razy

Re: Nie polecam nikomu puszczać swoich partnerów do sanatorium

Post autor: GIENIA »

Różni sa ludzie i różne stereotypy :roll:
Znam kobietę , której mąż oświadczył , ze jesli pojedzie do tej qrwiar ..(sanatorium ) , to nie ma po co wracać do domu .... kobieta cierpi i nie jedzie :shock:
Bo ktoś mu kiedyś opowiadał , ze ktoś tam, z kimś ...... ożeszsz .... jełop jeden :!: :!: :!: :evil: :evil: :evil:
Ostatnio zmieniony 02 sty 2017 20:40 przez GIENIA, łącznie zmieniany 1 raz.
forumowicz

Re: Nie polecam nikomu puszczać swoich partnerów do sanatorium

Post autor: forumowicz »

widocznie zna swoją żonę....
Awatar użytkownika
GIENIA
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 22168
Na forum od: 18 maja 2016 10:12
Oddział NFZ: Małopolski
Staż sanatoryjny: 16
Podziękował: 259 razy
Podziękowano: 138 razy

Re: Nie polecam nikomu puszczać swoich partnerów do sanatorium

Post autor: GIENIA »

Nie do końca to prawda .... raczej On sądzi innych według siebie ....
Awatar użytkownika
jacky6
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 7268
Na forum od: 05 mar 2014 14:39
Oddział NFZ: Śląski
Staż sanatoryjny: 8
Podziękował: 34 razy
Podziękowano: 36 razy

Nie puszczać swoich partnerów do sanatorium

Post autor: jacky6 »

a czy taki On był kiedykolwiek w sanatorium ?
:mrgreen: :ugeek:
Awatar użytkownika
Atina
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 13169
Na forum od: 19 sie 2011 09:29
Oddział NFZ: Pomorski
Podziękował: 158 razy
Podziękowano: 76 razy

Re: Nie puszczać swoich partnerów do sanatorium

Post autor: Atina »

jacky6 pisze:a czy taki On był kiedykolwiek w sanatorium ?
:mrgreen: :ugeek:
Ktokolwiek wie ,ktokolwiek widział... :lol:
Nie ma to jak opowieści dziwnej treści :roll: niech pojedzie i sam oceni.
Awatar użytkownika
GIENIA
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 22168
Na forum od: 18 maja 2016 10:12
Oddział NFZ: Małopolski
Staż sanatoryjny: 16
Podziękował: 259 razy
Podziękowano: 138 razy

Re: Nie puszczać swoich partnerów do sanatorium

Post autor: GIENIA »

jacky6 pisze:a czy taki On był kiedykolwiek w sanatorium ?
:mrgreen: :ugeek:
Nie :lol: :lol: :lol:
Niania
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 763
Na forum od: 11 paź 2016 10:00
Staż sanatoryjny: 10

Re: Nie polecam nikomu puszczać swoich partnerów do sanatorium

Post autor: Niania »

Ja też znam takich co szczują w koło ;)
Pierwszy raz jak jechałam do sanatorium byłam bardzo młoda nie miałam jeszcze trzydziestki.
I życzliwi ludzie nagadali różnych plotek mojemu mężowi.
Wyjechałam do sanatorium ale dzień przed strasznie się pokłóciliśmy.
Wtedy nie było telefonów komórkowych.
Pisało się listy ale i listu nie pisała, pomyślałam wtedy albo ja albo ludzkie gadanie.
Miałam straszne żal że mi nie ufa że liczy się to co inni powiedzą.
Po powrocie nadal kilka dni była cisza ,on o nic nie pytał ja nie mówiłam.
Ale w końcu jego ciekawość wygrała.
Opowieść jak tam była nie miała końca.
Powiedziałam że ludzie więcej dodają niż jest w tym prawdy.
Następnym razem jak jechałam do sanatorium to mnie zawiózł i był przez weekend.
Bo akurat turnus zaczynał się w piątek.
Ot tamtej pory nie robi mi żadnych problemów co do wyjazdu.
Dlatego trza się nieraz postawić i postawić wszystko na jedną kartę.
Jak to mówią jak bardzo kocha to będzie dobrze.
Jak w nim chora zazdrość to lepiej odejść od niego.
wojtek11
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 614
Na forum od: 14 gru 2012 14:45
Oddział NFZ: Lubelski
Staż sanatoryjny: 15

Re: Nie polecam nikomu puszczać swoich partnerów do sanatorium

Post autor: wojtek11 »

Witajcie drodzy czytając posty puścić czy nie puścić do sanatorium mam wrażenie .Osoba która zaczeła ten temat tylko was nakręca byłem 9 razy w sanatorium i wiem jak jest .dlatego jestem zdziwiony jak szybko się nakręcacie .Moja sąsiadka nie musiała jechać do sanatorium a znalazła faceta za siatką, moja rada to omijać takie posty szkoda czasu osoba która podjeła taki temat jest osobą zakompleksioną pozdrawiam i życzę miłego oczekiwania na skierowanie
Awatar użytkownika
aannaa
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 232
Na forum od: 29 lis 2015 19:31
Oddział NFZ: Kujawsko-Pomorski
Staż sanatoryjny: 9

Re: Nie polecam nikomu puszczać swoich partnerów do sanatorium

Post autor: aannaa »

Juz sie pakuje i jutro wyjezdzam.Bede sie bawic po swojemu sama lub w dobrym towarzystwie .Kazdy wiek rzadzi sie swoimi prawami a ja mu pomoge. Bylam 10 razy w sanatorium . Nie jedno widziam. Zaskoczyla mnie tylko jednak kobieta ,ktora koniecznie chciala miec nie tylko mezczyzne ale i sponsora.Aby dotrzymac kroku jadacym winda wieczorem do pokoju mezczyzna , kobieta biegla schodami i byla szybsza od windy .Nie jeden byl zdziwiony na jej widok i propozycje spedzenia reszty wieczoru .Przyznam, ze nie raz ubawilam sie do lez.Pozdrawiam wszystkich.
Zablokowany