bozenka999 pisze: 22 sie 2017 17:46
POWSTRZYMAM ,się od komentarza,aby nie urazić tych zadowolonych,a może powiedzą jak to robią,że są tak zadowoleni z pracy NFZ ŁÓDZKIEGO.
Poczułem się wywołany do tablicy

Całkiem niepotrzebny sarkazm, nie urazisz, nie obrazisz bo po prostu nie ma czym. Oczywiście, że powiem bo nie mam nic do ukrycia. Nie wiem czemu to zawdzięczam, ale tylko w drugim wyjeździe do sanatorium zdałem się na łaskę i niełaskę NFZ. Pierwszym była Ustka (VIII-IX), a kolejnym Kołobrzeg (IV-V), więc wydaje się, że trafiłem całkiem nieźle. Ale, że nie od dziś wiadomo,że podróże kształcą - podczas rozmów dowiedziałem się o istnieniu tzw. "zwrotów", szerzej się nie będę rozpisywał bo wszyscy wiedzą o co chodzi. I począwszy od 2011 roku korzystam z tej formy wyjazdów sanatoryjnych z całkiem niezłym skutkiem - oto efekty:
2011 Sopot (VI-VII)
2013 Sopot (VI-VII)
2015 Duszniki Zdrój (VI-VII)
2017 Świnoujście (VIII-IX)
Staram się nie jeździć do sanatorium jesienią i zimą, bowiem mój brak asertywności mógłby się niekorzystnie odbić na kondycji wątroby.

A tak na poważnie, to w rozmowach z NFZ nie jestem zbyt roszczeniowy, czasem jakiś żart o złamanym sercu... i jakoś wychodzi. A może po prostu płeć brzydsza ma jakieś fory u pań z NFZ, nie mam zielonego pojęcia
Życzę fajnych skierowań - pozdrawiam
Kończę pakowanie bo ... 1 DDW
