Udało mi się w końcu dostać skierowanie do sanatorium - i to nawet z ZUS, a nie NFZ ( pomogły mi chyba wyniki rezonansu kręgosłupa sprzed kilku lat...) - dlatego też zacząłem szukać różnych infos o tym, czego mozna się spodziewać i jak trzeba się przygotować - czyli mówiąc krótko - "zaliczam teorię", a na praktykę przyjdzie czas w lipcu w Rymanowie Zdrój
Jestem niestety z grupy, na którą tu trochę narzekacie - czyli 60+ ( plusik bardzo malutki, bo 60tkę skończyłem w lutym tego roku) - ale caly czas pracuję z młodszymi ludźmi i podobno umiem znaleźć wspólny język - tak więc moze nie będzie tak źle.
Z tego, co tu znalazlem boję się kilku rzeczy:
1. Osoba w pokoju - głupio byłoby na początek trafić na jakiegoś nawiedzonego staruszka i w dodatku gorliwego zwolennika "dobrej zmiany"
2. Osoby przy stole - nienawidzę takich cwaniaków i oszustów - czasami bardzo nerwowo reaguję na takie sytuacje - poza tym będę sie starał, aby przyznalii jakaś dietę, bo chciałbym w czasie tego pobytu zrzucić jak najwięcej kilogramów ( przy 188 cm ważę 127 kg i przydałoby sie zrzucić tak z 10 kg );
3. Traktowanie ludzi z ZUS jako "niepełnosprawnych imprezowo" i wykluczanie ich z góry - ja na przyklad lubię się pobawić w wesołym towarzystwie i chyba nie powinno się mnie od razu "etykietowac"
Jestem bardzo ciekawy tego mojego pierwszego wyjazdu - chociaż trochę mnie wystraszyliscie tym, co tu napisaliście
No i jestem zły, ze dopiero teraz zacząłem starać sie o sanatoria - jak się okazuje, to moi znajomi w podobnym do mnie wieku maja poza sobą już kilka wyjazdów...
Pozdrawiam wszystkich
Jacek



