Wspomnienia z mojego turnusu : po pierwszej potańcówce spadł sufit na korytarzu A potem pociągnął za sobą sufit w kawiarni więc kawiarnia była w większości czasu zamknięta A na trzecie piętro żadko kiedy dolatywała ciepła woda

drzwi wejściowe zamykały się o 22.00 więc nieraz trzeba było biegiem....
Ale pomimo tego wszystkiego na tym turnusie gwiazdy świeciły najpiękniej A cisza była tak cicha jak nigdy dotąd .
Rehabilitacja powiodła się za co w szczególności dziękuję mojej ulubionej p. Monice
