Z życia pewnej kamienicy :)

W tym miejscu możecie prezentować swoją twórczość niekoniecznie związaną z pobytem w sanatorium choć i taka mile widziana.
Regulamin forum
Proszę by każdy nowy wątek rozpoczynał się wierszem. Najlepiej by to był wiersz autora wątku, ewentualnie wiersz na temat sanatorium.
Uwaga! Jeśli wstawiacie czyjąś twórczość, pamiętajcie, że powinniście posiadać zgodę autora lub właściciela praw na publikację. To bardzo ważne.
Proszę też by nie tworzyć tu wątków, które bardziej pasują do działu "Na każdy temat". Niech ten dział będzie wyłącznie związany z twórczością sanatoryjnych poetów :)
Poza tym obowiązują wszystkie zasady z regulaminu ogólnego pisania postów na forum dostępnego tu viewtopic.php?t=10
Awatar użytkownika
ANDY12345
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 19782
Na forum od: 26 maja 2018 11:42
Oddział NFZ: Małopolski
Staż sanatoryjny: 3
Podziękował: 4 razy

Re: Z życia pewnej kamienicy :)

Post autor: ANDY12345 »

Po obiadku przy serniczku i kawusi coś się wymyślić musi :lol:
forumowicz

Re: Z życia pewnej kamienicy :)

Post autor: forumowicz »

Katastrofa emocjonalna i Rolmops najbrzydszy pies świata.

Czy ja Wam mówiłam , że mam nieprzeciętny dar do pakowania się w różnego rodzaju katastrofy?. Jak coś ma gdzieś spaść spadnie na mnie lub na mojego rozmówcę, jak komuś ma się zepsuć auto to na pewno mi w głębokim lesie , mogę wymieniać w nieskończoność. Znacie wiele osób, którym dzień przed ślubem luby oznajmia , że tak naprawdę nie dojrzał do związku a tak wogóle to jednak dojrzał tylko tenże dojrzały owoc ma na imię Marek i jest Twoim kumplem z podwórka? Wymieniać mogę w nieskończoność....ta historia i z miłością sanatoryjną i z deczka zadurzonym sąsiadem zamiast mnie natchnąć do działania w zakresie kontaktów damsko-męskich zepchnęła w otchłań rozpaczy.
Co do zadurzonego Jureczka to będąc w gipsowymi opatrunku tylko łypał gałami na lewo i prawo i tak od rureczki w soczku , od obiadku podawanego do buziaczka zabujał się ponownie. Tak Bogiem i prawdą to mi trochę ulżyło. Człowiek czułby się zobowiązany delikwenta niańczyć (gdyby nie ten mój remont facet w pełni sił witalnych brykał by po schodach tam i z powrotem). Teraz odżył nie tyle dzięki wizytom Andy'ego co ponętnym kształtom pielęgniarki Izabeli. Potrójnej rozwódki (kurczę dobrze, że nie czarna wdowa) o oczkach chytrych i cwanych ale co tu dużo mówić bijąca mnie na głowę podejściem do faceta. Szczególnie w stanie łatwej zapadalności na sraczkę miłością zwaną.
Mariankowi udało się zwiać ze szpitala. Siedzi bidulek wydygany w chacie i boi się za próg wychynąć. Pani Jadzieńka wzięła na siebie krzyż jak to mówi ochrony przed tą harpią zaplutą (czyt. Manią) , która to zakusy na tak niewypowiedzianie wspaniałego mężczyznę jak Marianek czyni.
Coś mi mówi, że to nie koniec tej historii...
Chatę ogarniało mi pół kamienicy. Co za ludziska kochani. Na suficie co prawda nadal wisi skalp pędzla malarskiego, ale zostałam właścicielką wszelakiego dobra z pobliskich szrotów ściągniętego. Szklany klasyczny stolik zastąpił zaorany nieco stoliczek na trzech nóżkach , z których jedna jakoś tak na 3 cm krótsza się wydaje. Podłożyliśmy Anię z Zielonego Wzgórza i stoi. Mam też jakieś wysokie habazie w koszmarnej plastikowej donicy ni to palma ni to pasza dla wielbłąda...Najlepsza jest lampa...z czerwonym abażurem i wiszącymi z niego sopelkami. No...sprawię sobie jeszcze czerwone zasłonki i garsoniera aż miło. Teraz siedzę i myślę jak tu kulturalnie i cichaczem się tego w dobrej wierze przyniesionego badziewia pozbyć. Chyba pokój podpalę...
Co do mnie. Nawet wspaniałe nasiadówki niesamowitych babek i hektolitry płynów procentowych nie poprawiły mojego morale. Suknia ślubna może i mi się nie śniła po nocach...ale jakiś charyzmatyczny przystojniak..wysoki..inteligentny...z pazurem..to już owszem. Wpadłam w jakiś taki stan w którym od śmiechu (wisielczego w większości przypadków)przechodziłam po linie w stan katatonii.
Dziewczyny orzekły ,że jak nic trzeba mnie ogarnąć. Póki co ogarniałyśmy się nawzajem i już nawet kefir wymieszany z końską dawką Alkazeltzer nie poprawiał mojego stanu rano. Noga bolała dalej ...
Bolała jeszcze bardziej jak wracając nadeptałam na dziwnie przyczajonego przy moich drzwiach Rademenesa , który z dzikim wrzaskiem wspiął się po ścianie (pionowej ścianie jak nie przymierzając Spiderman) i wrzeszcząc dalej zniknął z mrokach korytarza. Później okazało się , że przeżył kocina już swoje z uwagi na mały wypadeczek z gorącym woskiem. A to nie był koniec jego kłopotów.
Zatem depresja jest, boląca noga (czerwonej hybrydy na paznokciach to sobie już chyba do emerytury nie zrobię) kość ogonowa obita jest , kac też. Poczułam nieodpartą chęć na rolmopsy..jak mnie najdzie to potrafię szturmować drzwi lodówki o drugiej w nocy. Tym razem w lodowce oprócz kawałka lekko wyschniętego sera, kefiru i jajek nie było za wiele.
Lodowaty wiatr przeniknął mnie do szpiku kości...kurczę...idę ,człapię raczej i czuję , że cuś za mną idzie. Do panikarzy nie należę, biegać potrafię ale przyznam ciary na plecach się pojawiły. Idę idę odwracam sie i widzę ...jego. Czy widzieliście kiedyś najbrzydszego psa pod słońcem? Skrzyżowanie surokatki z jeżowcem? O krzywym zgryzie i z zezem? Z ogonem jak po wybuchu petardy machającym dzikiego młynka.
Staliśmy tak wiatr wiał, deszcz padał on patrzył na mnie ja na niego i tak sobie do tego sklepiku doszliśmy razem. Oprócz śledzików nabyłam również kaszankę. I tak podreptalismy do domu ja i on, najbrzydszy bezdomny kundel na świecie.
I najbardziej zapchlony co odkryłam nieco później. Moi kochani kamienica ma nowego lokatora ...brzydala, cwaniaka nad cwaniaki i tępiącego niemiłosiernie wszelkie koty psa...Rolmo-psa.
Awatar użytkownika
BozenaMat
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 6394
Na forum od: 24 lip 2018 18:32
Oddział NFZ: Małopolski
Staż sanatoryjny: 2
Podziękował: 6 razy
Podziękowano: 29 razy

Re: Z życia pewnej kamienicy :)

Post autor: BozenaMat »

Florcia.......... :kwiat: :kwiat: :kwiat: :kwiat: A to te kwiaty, co by te chabazie w wazonie zastąpić. Ciepnij tymi chabaziami za okno... nocą i tak ten wiatr, co to od dwóch dni duje jak na dworcu w Kielcach, to porwie i zaniesie na sąsiednie podwórko.
Ja się tylko tak zastanawiam... czy Rademenes zakumpluje się z Rolmo-psem czy też zaczną wojnę kocio psią, aż kłaki polecą? Tylko nie wiem czy coś z Rademenesa zostanie, gdy on już i tak wygolony jak kosiarką trawnik, co go onegdaj Jasieniek na swej działce przeleciał, gdy po pijaki z Mariankiem zabawiali się w kołchozowe sianokosy :D
A swoją drogą zaludnia nam się kamienica :D... zaczyna się ciekawie robić.... no podoba mi się to :D

Florcia....... super humor, super tekst :) Fajnie, że ubarwiasz to życie w kamienicy i trochę innym okiem na tę społeczność zerkasz :kwiat:
Weny życzę........ ja na razie coś bez polotu..... ale... u mnie to czasem tak jest. Długo nic...... i nagle buuum. Tekst za tekstem. Ale jak nas dwie, to....... coś się będzie działo :)

Matulu.......... ja wręcz "widzę" tego Rolmo-psa :D Jak nic pasuje do Rademenesa.
forumowicz

Re: Z życia pewnej kamienicy :)

Post autor: forumowicz »

Bożenko mam nadzieję, że kiedyś, w realu, na którymś z forumowych spotkań wynajmiemy lokum w starej kamienicy i wspólnie napiszemy małe co nieco. Trunki wenie niezbędne stawiam.😁🌺
Awatar użytkownika
BozenaMat
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 6394
Na forum od: 24 lip 2018 18:32
Oddział NFZ: Małopolski
Staż sanatoryjny: 2
Podziękował: 6 razy
Podziękowano: 29 razy

Re: Z życia pewnej kamienicy :)

Post autor: BozenaMat »

Florko.......... Nie mam nic przeciwko......... :) Jak tylko czas pozwoli, to czemu by nie :)
Moja wena to taki dziwny stwór........ nie wiem od czego zależy... trunki czasem wspomogą, czasem otępią :D Ale Twoje teksty oj inspirują :D
Wreszcie i ja mam ucztę.... fajnie, że jesteś :)
Awatar użytkownika
Cygana
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 588
Na forum od: 18 lut 2018 00:29
Oddział NFZ: Wielkopolski
Staż sanatoryjny: 4
Podziękował: 1 raz
Podziękowano: 2 razy

Re: Z życia pewnej kamienicy :)

Post autor: Cygana »

Szacun :!: :!: :!: :kwiat: :kwiat: :kwiat: Dobrej nocy i kolorowych snów :D
Awatar użytkownika
malgorzatas
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 58948
Na forum od: 16 lis 2013 14:16
Oddział NFZ: Wielkopolski
Staż sanatoryjny: 6
Podziękował: 1 raz
Podziękowano: 2 razy

Re: Z życia pewnej kamienicy :)

Post autor: malgorzatas »

Dzień Dobry Wszystkim z Kamienicy :) pieska głaszczę za uszko :D

Mam zgodę Administratora i mogę wydzierżawić strych w kamienicy :) Po Nowym Roku mogę się wprowadzać... :lol:

Miłego Dnia... :kwiat:
Awatar użytkownika
ANDY12345
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 19782
Na forum od: 26 maja 2018 11:42
Oddział NFZ: Małopolski
Staż sanatoryjny: 3
Podziękował: 4 razy

Re: Z życia pewnej kamienicy :)

Post autor: ANDY12345 »

Jak będę potrzebował rozwiesić pranie to zgłoszę się do Ciebie :lol: :lol: :lol:
Awatar użytkownika
malgorzatas
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 58948
Na forum od: 16 lis 2013 14:16
Oddział NFZ: Wielkopolski
Staż sanatoryjny: 6
Podziękował: 1 raz
Podziękowano: 2 razy

Re: Z życia pewnej kamienicy :)

Post autor: malgorzatas »

A wprowadzam się z papugą... :lol:

Ale bez skarpetek i majtek ;) :lol: :lol:
Awatar użytkownika
ANDY12345
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 19782
Na forum od: 26 maja 2018 11:42
Oddział NFZ: Małopolski
Staż sanatoryjny: 3
Podziękował: 4 razy

Re: Z życia pewnej kamienicy :)

Post autor: ANDY12345 »

A onuce i kalesony mogą ? już okres zimowy :lol:
To i z papugą będziemy rozmawiać na wigilię.
ODPOWIEDZ