Z życia pewnej kamienicy :)

W tym miejscu możecie prezentować swoją twórczość niekoniecznie związaną z pobytem w sanatorium choć i taka mile widziana.
Regulamin forum
Proszę by każdy nowy wątek rozpoczynał się wierszem. Najlepiej by to był wiersz autora wątku, ewentualnie wiersz na temat sanatorium.
Uwaga! Jeśli wstawiacie czyjąś twórczość, pamiętajcie, że powinniście posiadać zgodę autora lub właściciela praw na publikację. To bardzo ważne.
Proszę też by nie tworzyć tu wątków, które bardziej pasują do działu "Na każdy temat". Niech ten dział będzie wyłącznie związany z twórczością sanatoryjnych poetów :)
Poza tym obowiązują wszystkie zasady z regulaminu ogólnego pisania postów na forum dostępnego tu viewtopic.php?t=10
Awatar użytkownika
Cygana
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 588
Na forum od: 18 lut 2018 00:29
Oddział NFZ: Wielkopolski
Staż sanatoryjny: 4
Podziękował: 1 raz
Podziękowano: 2 razy

Re: Z życia pewnej kamienicy :)

Post autor: Cygana »

Ja już byłam u fryzjera trochę się ogarnąć, babkę majonezową upiekłam i pierogów też przyniose co ich w ubiegłym tygodniu nakleiłam, bo wiadomo Florka po tych wszystkich wypadkach nie może się forsować, od czego są przyjaciele : :D
Awatar użytkownika
ANDY12345
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 19799
Na forum od: 26 maja 2018 11:42
Oddział NFZ: Małopolski
Staż sanatoryjny: 3
Podziękował: 4 razy

Re: Z życia pewnej kamienicy :)

Post autor: ANDY12345 »

To dobrze bo ja też idę do garów :lol: , a przy remoncie dobra rada nic na siłę, delikatności i nie będzie odcisków :D
Awatar użytkownika
malgorzatas
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 58948
Na forum od: 16 lis 2013 14:16
Oddział NFZ: Wielkopolski
Staż sanatoryjny: 6
Podziękował: 1 raz
Podziękowano: 2 razy

Re: Z życia pewnej kamienicy :)

Post autor: malgorzatas »

Tapir zrobiony..hybryda też ..teraz tylko posklejam ciasto i melduję się w kamienicy :D


Obrazek
Awatar użytkownika
ANDY12345
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 19799
Na forum od: 26 maja 2018 11:42
Oddział NFZ: Małopolski
Staż sanatoryjny: 3
Podziękował: 4 razy

Re: Z życia pewnej kamienicy :)

Post autor: ANDY12345 »

A moje grzybki ?
Załączniki
ładniusi ?
ładniusi ?
Awatar użytkownika
malgorzatas
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 58948
Na forum od: 16 lis 2013 14:16
Oddział NFZ: Wielkopolski
Staż sanatoryjny: 6
Podziękował: 1 raz
Podziękowano: 2 razy

Re: Z życia pewnej kamienicy :)

Post autor: malgorzatas »

Pomału trzeba szykować się na przyjęcie gości. ..Dla najwięcej poszkodowanych którzy ucierpieli przy kiszeniu kapusty ;) tzn.Florki i Bożenki zostawiłam dwa fotele. ..będzie im tam wygodnie...Jadziunia kefirek kupiła..Gosia pierożki ulepiła...ANDY grzybki też przyniósł :) najpiękniejszy to ten korzeń :lol: Genia do barszczu przyniesie krokiety..Cygana z porażkami też nas zaszczyci... :serce:
Awatar użytkownika
BozenaMat
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 6394
Na forum od: 24 lip 2018 18:32
Oddział NFZ: Małopolski
Staż sanatoryjny: 2
Podziękował: 6 razy
Podziękowano: 29 razy

Re: Z życia pewnej kamienicy :)

Post autor: BozenaMat »

O matulu.......... aleście się napracowali. I jeszcze te fotele i korzeń :lol: :lol:
To ja sobie usiądę wygodnie i czekając aż się imprezka rozkręci...... aż Florcia też zasiądzie i poczyta dalsze losy sagi........ posłucham muzyki......... :roll: ..... i się rozmarzę :D
Awatar użytkownika
ANDY12345
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 19799
Na forum od: 26 maja 2018 11:42
Oddział NFZ: Małopolski
Staż sanatoryjny: 3
Podziękował: 4 razy

Re: Z życia pewnej kamienicy :)

Post autor: ANDY12345 »

Pomarz, pomarz bo w pisaniu zaczęliśmy Cię wyręczać :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: , ale nas podeszła, muzyczkę będzie słuchać, a drineczka podać :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
forumowicz

Re: Z życia pewnej kamienicy :)

Post autor: forumowicz »

Spadek część 1

Po wszystkich powiedzmy szczerze już nie perypetiach ale katastrofach mieliśmy dwa dni względnego spokoju. Nauczeni doświadczeniem czekaliśmy przyczajeni bo taka stagnacja w kamienicy raczej nie trwała zbyt długo. Na początek wyprowadził się Pawełek ...a raczej został w szybkim tempie wyprowadzony przez dwie damy, które o 23 na środku ulicy przed naszymi oknami dały niezwykły pokaz swoich możliwości wokalnych. Uruchomiły obute w szpilki buty tudzież długie , mordercze pazury. Wszyscy delektowaliśmy się tym pokazem kibicując i wisząc w oknach jak nie przymierzając majtki na sznurze. Mówię Wam super! Po szpileczkach i pazurkach w ruch poszły wypchane torebki, którymi zaczęły się okładać po łbach (z lekko już naruszonymi skalpami). Z torebek powypadało tyle dobrości ,że kochana Vicky uszczęśliwiła nas potem zestawem kosmetyków na kolejny miesiąc. Powypadały też rzeczy, których damie nie przystoi nosić w torebce ale te rekwizyty ominęła po prostu wzrokiem.
Tak to sobie trwało jak najlepsza komedia, a Pawełek stał jak słup soli i zamiast te biedaczki rozdzielić dostarczam nam kolejnych minut fantastycznej , darmowej zabawy. No nic...wszystko co dobre to się szybko kończy. Obie Panie zmordowane jak koń po orce w końcu zziajane przestały się wzajemnie okładać. Okazało się , że nasz Adonis zmieniające Panie jak dentysta rękawiczki lateksowe trafił tym razem na twarde zawodniczki. Obie na dodatek w stanie błogosławionym i obie raczej nie po niepokalanym poczęciu. Na ulicy o północy zażądały jasnych deklaracji. Przyszły ojciec przybrał na twarzy odcień dosyć ciekawej szarości co potęgowały światła naszych ulicznych latarni. Nie wiemy do dzisiaj kto został numerem 1 ale następnego dnia Pawełek zaczął wynosić walizki. Chata stoi pusta i czeka na nowego lokatora.
Pieseł – Rolmops przywyknął . I do katastrofy nuklearnej w mieszkaniu i do krzyków , polubił smak kapusty kiszonej , kaszanki z obrzydzeniem nie tykał i ze stoickim psim spokojem przyjmował wszystko co mu połamana wlaścicielka i przyjaciele tejże fundowali. A fundowali niemało...pcheł pozbyliśmy się dosyć szybko chociaż do dzisiaj na hasło pchła czuję nieodpartą chęć drapania każdej części swojego pokiereszowanego ciała . Przygotowane w kącie przedpokoju legowisku omijał szerokim łukiem. Przyczepił się do mnie jak przysłowiowy kleszcz , wszędzie wtryniał swój wszętobylski, mokry nos. Po 10 nieprzespanej nocy poddałam się bo z uporem maniaka próbował ciągłej wspinaczki do łóżka aż zmordowana i pokonana wpuściłam go pod kołdrę. I tak zamiast przystojnego faceta miałam na poduszce obok najbrzydszego kundla na świecie. I na dodatek kocham drania...
Drań miał swoje kulinarne wymagania, kaszanką się brzydził ale w ślinotok (mnie zresztą też) wpędzał go grapefruit (tylko zielony) i śledzie w śmietanie. Cholibka jaki normalny pies wciąga śledzie jak pelikan? Nie umiał szczekać jak tradycyjny pies za to świetnie rechotał , rechotem przypominającym nieco tego psa w płaszczu ze słynnej kreskówki lub rechot podchmielonego Marianka. Ot taki miał styl. I nienawidził kotów...
Uff skrobię dalej ...
Awatar użytkownika
BozenaMat
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 6394
Na forum od: 24 lip 2018 18:32
Oddział NFZ: Małopolski
Staż sanatoryjny: 2
Podziękował: 6 razy
Podziękowano: 29 razy

Re: Z życia pewnej kamienicy :)

Post autor: BozenaMat »

Nic nie mówię........... nic nie mówię........... rechoczę i czekam na cd........... :lol:
Awatar użytkownika
malgorzatas
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 58948
Na forum od: 16 lis 2013 14:16
Oddział NFZ: Wielkopolski
Staż sanatoryjny: 6
Podziękował: 1 raz
Podziękowano: 2 razy

Re: Z życia pewnej kamienicy :)

Post autor: malgorzatas »

Ja też włączyłam program "czekania" :lol: :lol:
ODPOWIEDZ