Z życia pewnej kamienicy :)
Proszę by każdy nowy wątek rozpoczynał się wierszem. Najlepiej by to był wiersz autora wątku, ewentualnie wiersz na temat sanatorium.
Uwaga! Jeśli wstawiacie czyjąś twórczość, pamiętajcie, że powinniście posiadać zgodę autora lub właściciela praw na publikację. To bardzo ważne.
Proszę też by nie tworzyć tu wątków, które bardziej pasują do działu "Na każdy temat". Niech ten dział będzie wyłącznie związany z twórczością sanatoryjnych poetów
Poza tym obowiązują wszystkie zasady z regulaminu ogólnego pisania postów na forum dostępnego tu viewtopic.php?t=10
-
forumowicz
Re: Z życia pewnej kamienicy :)
Moonshiners
Ktoś kto by zrobił nam w tym momencie zdjęcie Pulitzera miałby w kieszeni. Moja kula wypadła mi z ręki ale nikt nie schylił się aby ją podnieść, z piersi chłopaków z Mariankiem na czele wydobyło się ze świstem powietrze a potem zabrzmiało w totalnej ciszy stwierdzenie Bogusia..Ja pier........! No fakt...słowa uszyte na miarę tego co ukazało się naszym oczom.
Otóż centralną część stodoły zajmowała profesjonalna aparatura (przemysłowa by się chciało rzec) do pędzenia bimbru. Marianek jak w transie z uśmiechem idioty przyklejonym już chyba na stałe przestępując z nogi na nogę jęczał....miód malina , miód malina ….
To jeszcze kurczę nic! Na metalowych półeczkach z góry na dół ustawione były nieco zapyziałe butelki spirytusiku. Bez banderoli oczywiście. Majątek i do tego kupa radości. Dziki szał...
Boguś z Mariankiem jako pierwsi wpadli do środka, z czułością zarezerwowaną dla nowej kochanki dotykali kadzie, całuskami pokryli rureczki i chyba każdą z butelek. Moonshiners pierwsza klasa.
Cała reszta z nie ukrywam lekkim rozgoryczeniem zaczęła przeglądać pozostałe zakamarki. Zmęczona do granic możliwości z napuchniętym kopytkiem złożyłam swoje szanowne 4 litery na kupie siana . Jak żem siadła tak się kurczę zerwałam bez żadnej pomocy. Bo coś cholibka wbiło się w dolną część mojego kręgosłupa lędźwiowego. Mogło być dużo gorzej bo po odgrzebaniu owej sterty oczom naszym ukazała się niezwykła hmm....kolekcja. Poroża. Małe i duże. Rozgałęzione i pojedyncze. Poroża jelonków, jeleni, łosi, jakichś innych rogatych bliżej nieokreślonych stworzeń. I łby..wypchane, łypiące na nas szklanymi ślepiami z ewidentną pretensją, że śmialiśmy zakłócić ich spokój. Wujcio może i wąchał kwiatki (teraz to nawet od spodu) i kochał ptaszki motylki i ludzi ale ewidentnie rogacizny już nie bardzo. Ja pitolę!
Marianek z Bogusiem cali w skowronkach trzymając się na ręce zaczęli dziwny taniec – ludy tubylcze z Afryki środkowej przy tym to pikuś. Do tańca doszedł dziki kwik radości.
Cała reszta z dużo mniejszym entuzjazmem zamarła niemal w bezruchu.
Co MY kurczę blade , w mordę jeża z takim skarbem zrobimy? No oprzyrządowanie bez dwóch zdań zastosowanie znajdzie (o ile wcześniej nie znajdzie się jakiś donosiciel i nasz milioner spędzi mniej upojne chwile w pasiaku). No i kaskę można jakąś zarobić , skryty biznes otworzyć. Powoli nasze trybiki zaczęły pracować uruchamiając gorzelnię pierwszej klasy. W stodole...
Marianek w amoku ściskał wszystkich po kolei a Boguś , który chyba awansował na asystenta prezesa (nie mylić z tym jednym , jedynym i niepowtarzalnym) każdemu wręczał to różki , to główkę...na pamiątkę chyba. Ja pitolę po raz drugi....
- BozenaMat
- Super Kuracjusz

- Posty: 6398
- Na forum od: 24 lip 2018 18:32
- Oddział NFZ: Małopolski
- Staż sanatoryjny: 2
- Podziękował: 6 razy
- Podziękowano: 30 razy
Re: Z życia pewnej kamienicy :)
Teraz to już idę spać.......... właśnie obudziłam rykiem męża..........
No to mamy skarb
- Cygana
- Super Kuracjusz

- Posty: 588
- Na forum od: 18 lut 2018 00:29
- Oddział NFZ: Wielkopolski
- Staż sanatoryjny: 4
- Podziękował: 1 raz
- Podziękowano: 2 razy
Re: Z życia pewnej kamienicy :)
- malgorzatas
- Przyjaciel forum

- Posty: 58948
- Na forum od: 16 lis 2013 14:16
- Oddział NFZ: Wielkopolski
- Staż sanatoryjny: 6
- Podziękował: 1 raz
- Podziękowano: 2 razy
Re: Z życia pewnej kamienicy :)
Oczka już otwarte to idę po bułeczki i drożdżówki i kefirek...
Miłego Dnia kochani lokatorzy
Od dzisiaj cukru nie kupuję
O spadku napisałam na stronie 30
- ANDY12345
- Super Kuracjusz

- Posty: 19802
- Na forum od: 26 maja 2018 11:42
- Oddział NFZ: Małopolski
- Staż sanatoryjny: 3
- Podziękował: 4 razy
Re: Z życia pewnej kamienicy :)
Nie zapomnij o drożdżach, cukru to ja mam zapasik, starczy na rozruch bo przecież trzeba sprawdzić czy maszyna sprawna
-
forumowicz
Re: Z życia pewnej kamienicy :)
- Załączniki
-
- dzien_bez_usmiechu_to_dzien_stracony_0.jpg (19.8 KiB) Przejrzano 122 razy
- malgorzatas
- Przyjaciel forum

- Posty: 58948
- Na forum od: 16 lis 2013 14:16
- Oddział NFZ: Wielkopolski
- Staż sanatoryjny: 6
- Podziękował: 1 raz
- Podziękowano: 2 razy
Re: Z życia pewnej kamienicy :)
ANDY. ...cukier tez kupiłam....będziemy teraz pili.....KPN.
