upierdliwy współlokator w pokoju

Inne tematy okołosanatoryjne, nie mieszczące się w powyższych działach.
forumowicz

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

Post autor: forumowicz »

Waldeklat45 pisze: 23 lut 2019 13:54 Florka , mam takie pytanie . załóżmy , że trafiasz ze swoją zaufaną przyjaciółką , dla której zrobisz wszystko , na ten sam turnus . oczywiste jest , bierzecie współny pokój . nie miałaś pojęcia , że Twoja przyjaciółka jest tzw cichą alkoholiczką . cały dzień trzeźwa , wieczorem sie upija i idzie spac , lub marudzi , gdzies dzwoni , co zrzuciła itp. . rano wstaje trzeźwa itd. .. rozmawiasz z Nią o tym problemie , oczywiście bez skutku .
zgłaszasz problem do władz :?:
Waldku, to że inaczej odbieramy życie i mamy inne na nie poglądy to dla mnie jasne. Tak bywa. Na Forum jest mnóstwo różnych osobowości.
Napisałam wyraźnie, że mam bardzo niewielu przyjaciół. Kogoś, kogo już tym mianem określę to osoba, którą znam wyjątkowo dobrze. Ufam. Wspieram. Rozumiem. Moi Przyjaciele a taką osobę szczęśliwy los mi nawet tutaj zesłał doskonale to czują. Nie wyobrażam sobie abym nie wiedziała o czymś takim jak nałóg. Nie jestem z policji kryminalnej ale znam tą chorobę, jej objawy, jej ciemne strony. I wiesz gdybym jakimś cudem jej lub jego problemu nie zauważyła a wyszedłby na jaw w sanatoryjnym pokoju...tak , przyjaciółka by wyjechała. A ja razem z nią.
Kompletnie mylisz donosicielstwo z szacunkiem do samego siebie w opisywanej sytuacji. Pozdrawiam
forumowicz

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

Post autor: forumowicz »

pójde trochę tropem Hipokryta ;) , a gdyby to mąż lub żona nadużywali w sanatorium , palili na balkonie , zakłócali wasz sen , opuszczali zabiegi , też tak ochoczo donosilibyście na Nich :?: wiadomo jakie są konsekwencje wydalenia dyscyplinarnego - czy tylko obcych to dotyczy :?: ;) :mrgreen:
[/quote]

Pozwolę sobie jeszcze dać odpowiedź na to pytanie. Gdyby było tak jak piszesz to...dana osoba nie byłaby moim partnerem życiowym. Gdybym nawet miała w sobie chociaż odrobinę masochizmu to napobyty sanatoryjne jeździłabym sama. Alkoholizmowi musisz powiedzieć stanowcze nie...inaczej chóru zniszczy Cię prędzej niż zdążysz to zrozumieć. A palaczy się brzydzę od kiedy pamiętam zero szans na partnera palacza.
Lubię samotne wypady tak czy inaczej. Krótkie rozstanie sprawia, że wraca się z mega pozytywną energią. I kocha bardziej. 😉
Awatar użytkownika
Fionka
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 9386
Na forum od: 09 mar 2015 18:09
Oddział NFZ: Łódzki
Staż sanatoryjny: 2

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

Post autor: Fionka »

Florka,mam do Ciebie pytanie. Sporadycznie ostatnimi czasy zaglądam na forum więc po prostu nie pamiętam jak dawno jesteś na forum Wiem że pewnie jest to napisane po prawej stronie Ale ja niestety na sprzęcie z którego w tej chwili korzystam tego nie widzę jeżeli nie masz oczywiście ochoty nie musisz odpowiadać
forumowicz

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

Post autor: forumowicz »

Żadna tajemnica....27.02.2019 minie dokładnie rok. Niewiele...dla niektórych żaden staż aby komentować.. 😉 ( gdyby staż życia, pracy, pobytu gdziekolwiek) mógł faktycznie stanowić o człowieku. Ale...czuję się tak jakbym była tu o wiele, wiele dłużej.
Awatar użytkownika
Fionka
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 9386
Na forum od: 09 mar 2015 18:09
Oddział NFZ: Łódzki
Staż sanatoryjny: 2

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

Post autor: Fionka »

Dziękuję dodam że moje pytanie nie odnosiło się do prawa wypowiedzi komentowania po to jest to forum
forumowicz

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

Post autor: forumowicz »

Wiem. 🙂 usłyszałam to ostatnio od jednego z "kolegów" forumowych. Zresztą parę dni później kopiuj wklej dodatkowa osoba dostała ten sam komentarz. Życie. 😁
forumowicz

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

Post autor: forumowicz »

Florka pisze: 23 lut 2019 14:25

Moi Przyjaciele a taką osobę szczęśliwy los mi nawet tutaj zesłał ........
Florka pisze: 23 lut 2019 14:25

mam bardzo niewielu przyjaciół. Kogoś, kogo już tym mianem określę to osoba, którą znam wyjątkowo dobrze. Ufam. Wspieram.
Fionce , pytając jak długo jestes na forum , chyba nie chodziło o prawo wypowiedzi , ale o coś innego ;)

;)
forumowicz

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

Post autor: forumowicz »

Florka pisze: 23 lut 2019 14:25 ..tak , przyjaciółka by wyjechała. A ja razem z nią.
jesli mozesz , napisz mi co by Toba kierowało :?: po powrocie do domu przyjaciółka nadal by piła . poza Toba nikomu w sanatorium nie przeszkadzała , korzystała z zabiegów , czemu nakablowałabyś na Nią :?: :roll: no bo , ze dla własnego spokoju to nie , skoro i Ty opuściłabys ośrodek ;) :shock:




jesli chodzi o dziwne pojęcie kablowania ;) w mojej rodzinie od pokoleń nikt nie kablował i nie donosił i tak mi dziadek i ojciec wpoili .. jesli ktoś uwaza , ze źle robili i że źle ja robię , no to "gratuluję" przodków :| :mrgreen:
Awatar użytkownika
Fionka
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 9386
Na forum od: 09 mar 2015 18:09
Oddział NFZ: Łódzki
Staż sanatoryjny: 2

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

Post autor: Fionka »

Warto ważyć słowa One potrafią ranić wolę mniej niż więcej potrafiłeś dostrzec sens między wierszami
Awatar użytkownika
Fionka
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 9386
Na forum od: 09 mar 2015 18:09
Oddział NFZ: Łódzki
Staż sanatoryjny: 2

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

Post autor: Fionka »

Warto ważyć słowa One potrafią ranić wolę mniej niż więcej potrafiłeś dostrzec sens między wierszami
ODPOWIEDZ