upierdliwy współlokator w pokoju

Inne tematy okołosanatoryjne, nie mieszczące się w powyższych działach.
Brumbor
Aktywny Kuracjusz
Aktywny Kuracjusz
Posty: 29
Na forum od: 14 lut 2019 00:22
Oddział NFZ: Mazowiecki

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

Post autor: Brumbor »

Dziękuję tym co rozumieją sprawę.
Brumbor
Aktywny Kuracjusz
Aktywny Kuracjusz
Posty: 29
Na forum od: 14 lut 2019 00:22
Oddział NFZ: Mazowiecki

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

Post autor: Brumbor »

ricolo666 pisze: 08 mar 2019 09:51 O to tam gdzie jade w poniedzialek ,napije sie i zobaczymy czy to prawda :lol:
Ale napijesz się i co sprawdzisz? Czy Cię wyżucączy nie? Czyli jedziesz z zamiarem imrezowania a nie leczenia? Też tak można i się da jak jesteś w pożądku.
Wszystko jest dla ludzi ale w pewnych granicach normy.
Brumbor
Aktywny Kuracjusz
Aktywny Kuracjusz
Posty: 29
Na forum od: 14 lut 2019 00:22
Oddział NFZ: Mazowiecki

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

Post autor: Brumbor »

darek pisze: 07 mar 2019 08:29 ???????

..Brumbor

GDZIE
w jakiej miejscowości
w jakim obiekcie jesteś

Czytając wpisy to chyba bym chciał tam być
To tak Ironicznie.
Byłem kilka razy z sanatoriach ,ale z taką sytuacja to osobiście się nie spotkałem to jakiś komiks
Lub Pan jest z .....
Wierzyć mi się nie chce że pomimo Rozmowy Dano szanse
Byłem świadkiem gdy od Pana wyczuto woń alkoholu i rano czekał na wypis

Może napisz e-maila do producenta Sanatorium Miłości dograją w Twoim obiekcie -Odcinek Życia na Gorąco w Sanatorium
To tutaj dają takie upomnienie a potem aut.
Każdemu trzeba dać drugą szansę. Ja dałem 3 razy i o 1 raz za dużo.
Brumbor
Aktywny Kuracjusz
Aktywny Kuracjusz
Posty: 29
Na forum od: 14 lut 2019 00:22
Oddział NFZ: Mazowiecki

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

Post autor: Brumbor »

Nie wiem jak jest w innych sanatoriach. Czytałem, że są obchody codziennie itd. Tutaj tego nie ma. Wiec i wodze fantazji puszczają. Najgorsze, że Ci co chcą się leczyć czekają w kolejkach przez takich co jadą się wyrwać z domu zeby spokojnie wpaść w cug.
Awatar użytkownika
GIENIA
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 22159
Na forum od: 18 maja 2016 10:12
Oddział NFZ: Małopolski
Staż sanatoryjny: 16
Podziękował: 256 razy
Podziękowano: 137 razy

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

Post autor: GIENIA »

Brumbor pisze: 11 mar 2019 23:12 Dziękuję tym co rozumieją sprawę.
Czyli prawie wszystkim piszącym w temacie ;) tylko jedna osoba nazwała to donoszeniem i była przeciw podp .... :oops: , za co została mocno skrytykowana przez innych piszacych w temacie :)
Opisała tez podobną sytuację na swoim turnusie .
Oburzasz się na nas tutaj piszących , ze poddaliśmy w wątpliwość Twój fakt pobytu w sanatorium . Podejrzewaliśmy , że nas podpuszczasz , no bo zdumiewające dla nas jest to , iż od początku facet uprzykrza Ci bardzo pobyt , Ty zgłaszasz kilkakrotnie ten fakt , a On nadal pije bez ograniczenia i nikt nie reaguje stanowczo i konsekwentnie .Dlatego Darek spytał w którym jesteś ośrodku , gdzie tolerowane sa takie zachowania :shock:
Skoro piszesz , ze brak jakiejkolwiek dyscypliny , podaj nazwę ośrodka , ku przestrodze Innym :)
Ja byłam na turnusie , gdzie wyleciało 21 osób . Nikt z pokoju nie zdążył " donosić" , ktoś z pracowników na zabiegach wyczuł alkohol i rano walizka w recepcji , bez drugiej szansy :?
Po powrocie pisałam o tym na forum , właśnie ku przestrodze innym , osrodek w którym Ty jestes kieruje się jak piszesz , wręcz odwrotnymi zasadami . Tez dobrze byłoby wiedziec o którym mowa :roll:

To ja Ci wspomniałam , że w Wieńcu są osoby z forum , nie dla wspólnego , jak piszesz - walenia ;) , lecz ze masz możliwość z Nimi porozmawiać . Skoro szukasz rady na forum , to możesz mieć poradę forumowicza w realu :)

Jeśli chodzi o nadużywanie i degustowanie , raczej Wszyscy wiemy jaka jest różnica ;)

Dobrze , że już nie masz uciążliwego współspacza , szkoda tylko , że to tylko końcówkę turnusu będziesz pędził w spokojnej atmosferze :)

Pozdrawiam :D i życzę miłego dalszego pobytu :D
Ostatnio zmieniony 12 mar 2019 08:26 przez GIENIA, łącznie zmieniany 1 raz.
forumowicz

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

Post autor: forumowicz »

Ja nie akceptuje ani nie ujmuje się za pijącym. Za tym że to "fake" i ogólnie mówiąc jakaś podpucha przemawia mi własne doświadczenie z pobytu i mój sposób bycia.
Na bank nie pozwoliłbym sobie na spierd** pobytu przez wspołspacza ani też nie tolerowałbym braku reakcji ze strony personelu. Przerabiałem podobną sytuację tyle że nie w sanatorium i wiem że konsekwentne asertywne zachwianie poskutkowało by rozwiązaniem tego problemu w ciągu góra dwóch trzech dni.
Jeśli jednak to naprawdę nie jest fake to szczerze mówiąc winic za spierd*** pobyt możesz tylko siebie.
Awatar użytkownika
darek
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 8364
Na forum od: 16 lut 2012 20:21
Oddział NFZ: Śląski
Staż sanatoryjny: 0
Podziękował: 13 razy
Podziękowano: 84 razy

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

Post autor: darek »

Nie ma co pomstować nad wytartym "Mlekiem"
Może Kolega był Pierwszy Raz , może ...a i może
Jak wspomniał Hanys.
Dziś pretensje Kolega może mieć tylko do siebie.

Wyjeżdżając na zorganizowany wypoczynek podpisujemy REGULAMIN -który jest standardem są za i przeciw .
W każdym obiekcie świadczącym opiekę medyczną Jest Karta Pacjenta.
Podczas każdego pobytu jest dużo -bardzo dużo nakazów i zakazów .

Na portalu jest ileś Portalowiczów każdy spotkał się z różnymi sytuacjami.

Wspomniałem jedne z pobytów w kołobrzeskim jeszcze Kombatancie i pijącego Pana -Dziś nawet z Perspektywy nie mam wyrzutów "Sumienia"
Mogę być wg Nielicznych i Kapusiem czy mendą .

Uratowałem Człowiekowi ŻYCIE -Bo się NIE zachlał -tak Zachlał bo pił jak oszalały
Cukier wg Glukometru 55% bez zakąski i Flaszka ale nie 0,5 tylko 0,7 samemu prawie z gwinta.
W pokoju śmierdziało moczem -tak capiło bo koleś nie czuł i moczył się -Fakt Pani sprzątaczka wymienił materac , wymieniła pościel Okazał Serce żeby nie donosić bo się ..Zdarzyło .
Ale po kolejnym sajgonie w nocy Niedocukrzenie i chyba atak Epilepsji Musiałem Interweniować .

Dobrze że była postawna Pani Pielęgniarka a i ja swoje Kg mam zagryzł kij od miotły w zębach zanim pojawiło się pogotowie i Sanitariuszami -fakt o 20 cm mniejszymi i o 20 kg lżejszymi .

Nikt nie jest Święty .

Bo Każdy wypije przysłowiową lufkę czy pogoni browarka a i w niedzielę do kawy napije się lampkę wina w miłym towarzystwie .

Ale tak jak wspomniała GIENIA - personel na bazie zabiegowej sugeruje że było za dużo -PAMIĘTAJMY po alkoholu niektóre zabiegi moga mieć odwrotny skutek i spowodować zmiany.
Brumbor
Aktywny Kuracjusz
Aktywny Kuracjusz
Posty: 29
Na forum od: 14 lut 2019 00:22
Oddział NFZ: Mazowiecki

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

Post autor: Brumbor »

Gieniu dziękuję. To nie lipa. Tak było. Byc może nige miec pretensje do siebie. Ale bylem pierwszy raz i nie wiedzialem jaka jest procedura.
1. Zglosilem w recepcji po 3 dniach. Potem 2 dni spokoju.
2. Nastepnie jak się rozkrecił zglosilem pielegniarkom. Mial rozmowe z lekarzem dyscyplinujacą. Dwa dni w miare ok. Miał mieć wieczorne kontrole ale nie miał wiec zaczął na nowo.
3. Wezwalem do pokoju pielegniarkę. I rano poszedlem do zarzadu. A tam juz sprawa nabrala tempa i o 14 gisc opuścił pokój.
Skoro taka procedura to co ja moglem jak nie wiedzialem jak to zalatwic od razu.
Ogolnie tu nie ma na co narzekać w Wieńcu Zdrój bo jest ładnie sympatycznie i klawo. Tylko ta sytuacja tak się ciągnęła.bo sam ośrodek i personel bardzo fajni i mili i złego slowa powiedziec nie mogę. Także poprostu bedę wiedział na następny raz jak mam reagować. Tym bardziej że mówiłem mu zeby sam sobie zmienił pokoj zanim ja mu zmienię. I nie wiem czy olewał czy wypruty miał mózg i nie pamiętał o czym wczesniej rozmawialiśmy.
Pozdrawiam Was. A temu co uznał że jestem donosiciel życzę takiego lokatora zawsze.
Awatar użytkownika
Fionka
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 9386
Na forum od: 09 mar 2015 18:09
Oddział NFZ: Łódzki
Staż sanatoryjny: 2

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

Post autor: Fionka »

Czyli zostałeś rzucony na głębokie wody ;) Słusznie zrobiłeś zgłaszając pijaka. Nie można akceptować takiego zachowania . Wszystko dla ludzi ale we wszystkim trzeba znać umiar .
Buntownik
Pomocny Kuracjusz
Pomocny Kuracjusz
Posty: 82
Na forum od: 17 lis 2018 02:03
Oddział NFZ: Mazowiecki
Staż sanatoryjny: 2

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

Post autor: Buntownik »

Bardzo wciągająca lektura tego topicu.Brakuje mi tutaj na naszym sanatorium tematu w stylu alkohol w sanatorium.

Czy powinien być sprzedawany na terenie ośrodka czy w czasie potańcówek?Czy może powinno odgórnie zarządzić prohibicję?Tylko w takim razie na czym zarobiłby ośrodek poza dodatkowymi zabiegami,opłatami za telewizję,internet czy parking?

Sam bardzo lubię alkohol głównie ten niskoprocentowy ale w czasie rehabilitacji zarządziłem sobie dwutygodniowy celibat od %-przez pierwszy tydzień zaś w czasie spaceru człowiek wypił piwko max 2 po kolacji.

Ja na razie miałem szczęście i nie spotkałem na swojej drodze chrapacza,palacza,pijaka czy osoby,która będzie mi chciała narzucić swoje poglądy polityczne.

Dziwię się Tobie Brumbor,że tak długo zwlekałeś ze zgłoszeniem tego na dyżurce-po 1 takiej akcji trzeba z rana z typem poważnie pogadać postawić ultimatum.W sprawach dotyczących twojego odpoczynku musisz myśleć o sobie jedziesz do sanatorium podreperować swoje zdrowie czyż nie?

Chociaż sam byłem dwukrotnie w sanatorium to zauważyłem,że ludzie jadą tam by:
1.Odpocząć od rodziny (najczęściej swojej połówki)lub swojego pracodawcy
2.Przyjechać tylko dla zabawy,potańcówek,pijaństwa a narzucone zabiegi traktują jako zło konieczne
3.Załatwić sobie w zusie rentę lub świadczenie rehabilitacyjne (lub jego przedłużenie)
4.Podleczyć swoje zdrowie

Co do punktu drugiego cóż znam przypadki osób,którzy praktycznie w ogóle nie chodzili na jakiekolwiek zabiegi,ewentualnie chodzili podbić kartę albo uwaga swoim sanatoryjnym znajomym,współspaczom truli głowę by zbierali za nich podpisy.

Co do opcji trzeciej widzę na teście wysiłkowym chłopaka,który zasuwa po schodach i korytarzach jak głupi a podczas 6 minutowego testu odległość 30 metrów zajmuje mu 40 sekund,ewentualnie łapie się za klatkę piersiową sugerując kłucie.

Na koniec ze 2 zdania o ostatniej opcji.O tym jak kuracjuszom zależy na zabiegach niech świadczy fakt,że ostatniego dnia na karcie zabiegowej latają w większości po podpisy-tłumacząc to pakowaniem jakby to miało zająć pól dnia albo dłużej.Zabiegi sobotnie też są przez co niektórych traktowane jako zło konieczne-pójdę po podpis bo w końcu mam już weekend i muszę na balet szykować się.
ODPOWIEDZ