Czy jestem tolerancyjna? Na pewno nie toleruję pewnych rzeczy więc nie można mnie nazwać tolerancyjną. To tak tytułem wstępu

Chciałam - tak jak Meduzka - poruszyć ten sam temat, czyli ten ostatni już skasowany o grubych kobietach. Wiem, to miał być temat dla mężczyzn ale jak widać odzewu wielkiego nie było. Na zdjęciu była pulchna/puszysta/gruba (jak kto woli) kobieta. Często widzę jak właśnie takie panie chodzą pięknie ubrane, z uśmiechem na ustach, dobranym makijażem i fryzurą - nie mają kompleksów i cieszą się z życia

Założyciel tamtego tematu uważa, że kobiety mają być szczupłe, wyglądać tak jak jemu się podoba a reszta jest be! No i zawsze chętne na kurs seksu z takim ciachem

To jest tolerancja? A czy kobieta bez ręki czy na wózku inwalidzkim ale szczupła jest w porządku? Dlaczego dookoła faszeruje się nas jakimś wzorcem jak ma wyglądać kobieta? Oczywiście szczupła, wysoka, zdrowa, określony kolor włosów itp, itd...Jeśli każdy z nas wyglądałby tak samo to byłoby fajnie? Czy najważniejszy jest tylko wygląd zewnętrzny i według tego oceniamy człowieka? A charakter? Inteligencja? Reszta się nie liczy?? Oczywiście, że jest dużo ludzi którzy są grubi/pulchni/puszyści i nawet zagraża to ich zdrowiu i nic nie robią ale czy to oznacza, że nie są godnymi nas istotami? Tak to wszystko w tamtym temacie zabrzmiało, ja tak to odczułam...owszem mam kilka kilo za dużo ale dlaczego? Kogo to obchodzi? Jeśli ktoś mnie zna to wie dlaczego, jeśli ktoś mnie lubi to za to jaka jestem i kim jestem a nie za mój wygląd.
Pisząc tak o kobietach z kilogramami na + wychodzą chyba jakieś kompleksy, ubogie emocjonalnie życie.
I pewnie dlatego oferuje im świeczkę bo jest mocny tylko w gębie
Jeszcze temat spotkań: jeśli tu na forum z kimś mi się fajnie pisze, żartuje jak również wymienia wiele mądrych uwag i uważam, że jest ok ale na spotkaniu nie wygląda jak z okładki żurnala to co?
Nie wiem czy udało mi się przekazać to co chciałam bo cholewcia wkurzyłam się troszkę

Kurczę po prostu nie oceniam ludzi po wyglądzie, po figurze czy koloru włosów... może to ja jestem jakaś odmienna?
