Było to na dworcu PKP w Jarosławiu ... z peronu do przejścia podziemnego udało mi się staszczyć walizkę , ale potem gdy zobaczyłam schody do góry , byłam przerażona
Wtedy podszedł młody chłopak i zapytał , czy coś się stało , czy źle się czuje , odpowiedziałam , ze wszystko ok , tylko te schody itd.... chłopak wziął moją walizę , a ja bez niej ledwo za Nim nadążyłam
Powiedziałam Mu , że jestem zaskoczona Jego postawą , odpowiedział tak mądrze i dorośle ... może Ktos , kiedyś mnie pomoze


