Feli bardzo Ci dziękuję

. Na rower kochana nie wsiądę bo czasem jednak miewam jakiś zawrót głowy

. Szybciej poszłabym z kijkami gdyby nie padało ale prawdę mówiąc nie bardzo jest z kim .
Wiesz ? masz rację , tak bałam się tego wyjazdu ale teraz wiedziałabym co ze sobą wziąć , co jest zbędne , jak zachować się w różnych sytuacjach itd

. Wrócę do domciu to złożę do NFZ , muszę też dowiedzieć po jakim czasie od powrotu mogę znów złożyć wniosek do ZUS-u . Z ZUS-u jednak jest o wiele więcej zabiegów a to dla mnie jest bardzo ważne i mam motywację aby o siebie walczyć .
Dziś znów deszczowo ale po południu wyjrzało słoneczko , zrobiło się cieplej więc pochodziłam troszkę .
Ale miałam i przygodę - wchodziłam do budynku a tu ochroniarz mówi - stop . Oczy wytrzeszczyłam , myślę sobie - będzie rewidował czy co

. A on mówi - proszę pokazać opaskę , sprawdzał czy ,,swoja'' a ja byłam w bluzie , opaska była schowana pod rękawem . Ale to był

bo nigdy mi coś takiego nie zdarzyło się , teraz śmieję się z tego... Koleżankę też wyciągnęłam na spacer , nie z forum , nie , nie ...tę , z którą jadam posiłki przy stoliku i ona mieszka bardzo blisko mnie , fajna dziewczyna .
Znów chmurzy się , oby choć przez kilka dni nie padało ...ale to marzenie , wiem

.
Wcześniej dziewczyny pisały , że często jest kasza , fakt - jest ale oprócz tego ryż , makaron i dość często ziemniaki . Smażeniny nie mam bo u mnie dieta łatwostrawna , tak to się zwie , wszystko gotowane i zero surówek bo albo brokuły albo marchewka . Surówek nie dostaję , najwyżej ogórki małosolne

. Dziś niektórzy na kolację mieli bigos , a ja wędlinkę , chlebek , Flora i deser na słodko - ryż , rodzynki i coś tam jeszcze

, dobre i syte . Ale mam banana , winogronka i dwa jabłuszka , tym ratuję się . Jutro siedem zabiegów i gonitwa ale przyzwyczaiłam się , może spadnie choć dwa kilogramy , już ciutkę schudłam ale to za mało . Na tym kończę , muszę wyjść zanim nie leje , poza tym chcę sprawdzić inne wątki , pozdrówka wszystkim i do miłego , ściskam mocno

.