Pobyt w ramach prewencji z ZUSu,
1. ZAKWATEROWANIE:
Hotel bardzo duży, składa się z kilku budynków połączonych ze sobą korytarzami na poziomie -1.
Ja byłem w największym budynku, w Jutrzence i o tym budynku napiszę. 4 kondygnacje i poziom -1 w którym jest spa, gabinety rehabilitacyjne oraz gabinety lekarzy.W budynku 3 windy, dwie przy recepcji głównej i jedna przy kawiarni. Ilość osób, która korzysta z wind czasami tworzy "korki" i sporo się czeka na windę. Ja osobiście starałem się nie korzystać, raczej używałem schodów. W lobby/holu duża ilość kanap i ław, przy kawiarni na poziomie 0 bardzo dużo kanap z ławami (idealne do wieczornego piwa lub partii kart, szach lub kto co tam woli). Ogólnie powierzchnie użytkowe są ogromne i robią wrażenie.
Pokoje - wszystkie takie same, duże powierzchniowo, ja miałem na 4 piętrze. Do otwarcia pokojowych drzwi oraz uruchomienia prądu potrzebna jest karta magnetyczna, którą otrzymamy przy zameldowaniu (warto wziąć z domu etui na identyfikator ze smyczą). Pokój wyposażony w klimatyzację (wyłącza się gdy otworzysz balkon), czajnik (najczęściej zakamieniony - warto wziąć z domu kwasek cytrynowy lub kamix
2. GASTRONOMIA:
No i tu się zaczyna dramat
Do dyspozycji są restauracja/stołówka oraz kawiarnia ( gdzie jadają goście "komercyjni"). Ceny w kawiarni przystępne.
Posiłki podawane są w turach ja miałem śniadanie o 7, obiad o 12, kolację o 17...z tego co słyszałem są 3 tury. Przed posiłkami duże kolejki, moim zdaniem niepotrzebnie ludzie się gromadzą przed wejściem do restauracji - lepiej przyjść na czas lub kilka minut po czasie, wchodzi się bez czekania. Przy wejściu obsługa prosi o przyłożenie karty pokojowej do czytnika. Wyżywienie (ja miałem dietę cukrzycową) fatalne, przez pierwsze 2 tygodnie wszystko zimne lub letnie - ciężko jest zimne zupy, mięso obiadowe, zimne ziemniaki, kaszę etc. Po 2 tygodniach się poprawiło po mnóstwie skarg i głosów oburzenia ze strony kuracjuszy. Jeżeli chodzi o smaki to też bez szału, kolega który miał normalne posiłki i często je zostawiał bo były wg niego niezjadliwe, porcje małe - może dla kobiet ok, ale dla facetów za mało...dla przykładu leczo z cukinii podane na płaskim talerzyku - porcja jak dla przedszkolaka. Nie można było doprosić się o chleb lub więcej wędliny (która swoją drogą była podła).
Obsługa stołówki - no to się nadaje do gazety lub telewizji, a co najmniej do szkolenia - tak niemiłej obsługi dawno nie widziałem, panie kelnerki obrażone, zero pomocy, każda prośba o chleb lub zwrócenie uwagi że posiłek jest zimny kończyła się niemiłym komentarzem z ich strony. Takie osoby nie powinny pracować w tej branży, zwłaszcza z ludźmi starszymi/kuracjuszami którzy wymagają więcej cierpliwości i zrozumienia. Wyjątkiem była młodsza część obsługi, której panie kelnerki z większym doświadczenie (np. pani w farbowanych czarnych włosach ok 40 lat) jeszcze nie zepsuły. Powtarzam OBSŁUGA i kucharze wymagają przeszkolenia a niereformowalni do zwolnienia, psują tylko opinię tego fajnego miejsca.
3.ZABIEGI, OPIEKA LEKARSKA i PIELĘGNIARSKA:
W tej kwestii nie napiszę zbyt wiele, ponieważ nie mam porównania, był to mój pierwszy wyjazd sanatoryjny. Wg mnie i głosów innych ludzi to wszystko na wysokim poziomie, jestem bardzo zadowolony z efektów. Jeżeli chodzi o lekarzy to są 3 wizyty w trakcie pobytu, pokój pielęgniarek na piętrze gdzie się mieszka, dostępna opieka całą dobę.
Przy przyjeździe i po zameldowaniu w pokoju idziemy się "przyjąć" u pielęgniarek - wypełniamy formularz dotyczący leków, które zażywamy, następnie wywiad z pielęgniarką (bardzo miłe babeczki
4. ATRAKCJE OBIEKTU, WYCIECZKI, AQUAPARK, OTOCZENIE
Atrakcji w pandemii nie było zbyt dużo, kilka koncertów i spektakl. W każdy wtorek i czwartek otwarta kręgielnia (w czwartek również karaoke+plus coś tam jeszcze -ale o tym pisał nie będę bo zakazane
Na tą chwilę więcej mi się nie przypomniało, ale zapraszam śmiało do zadawania pytań, chętnie odpowiem
KONIEC


