Koronawirus rodem z Państwa Środka ...

Tu można inicjować tematy niemieszczące się w zakresie innych kategorii.
Awatar użytkownika
ewana
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 1666
Na forum od: 09 lut 2020 07:23
Oddział NFZ: Świętokrzyski

Re: Koronawirus rodem z Państwa Środka ...

Post autor: ewana »

Wiem Bardzyk ,że nie jest łatwo ! ,mój brat robił przez tydzień pochody :mrgreen: Ale koniec końców udało się!Trafił na młodego lekarza ,który nawet polecił pielęgniarce wykonanie szczepienia .Też się wcześniej niepokoił ,że szczepionka leży ,a on nie może się do lekarza dostać! Także masz się nie zniechęcać ,jeśli daje Ci to poczucie bezpieczeństwa. :kwiat:
Awatar użytkownika
Andrzej1958
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 2197
Na forum od: 23 maja 2018 19:18
Oddział NFZ: Lubelski
Staż sanatoryjny: 5
Podziękował: 13 razy
Podziękowano: 79 razy

Re: Koronawirus rodem z Państwa Środka ...

Post autor: Andrzej1958 »

Co kraj to obyczaj. Co przychodnia to inne zasady.
Mnie po prawie miesiącu chodzenia z receptą udało się kupić szczepionkę przeciw grypie. Od razu wykonałem telefon do przychodni, że mam szczepionkę i chciałem się zaszczepić. Wizytę u lekarza i szczepienie miałem następnego dnia.
Nawet lekarz mnie osłuchał i zmierzył ciśnienie. Osobiście, nie przez telefon.
Awatar użytkownika
Suzen
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 3521
Na forum od: 26 kwie 2014 07:56
Podziękował: 65 razy

Re: Koronawirus rodem z Państwa Środka ...

Post autor: Suzen »

"Kiedy Polska stała się jednym z najbardziej dotkniętych pandemią koronawirusa krajów, rząd karmi nas bajką o "samowystarczalności" w walce z wirusem. Kiedy Niemcy proponują pomoc, rząd obrusza się na brak "konkretnych ofert" z ich strony. Wśród kolejnych uników polskiego rządu, aby nie przyjąć pomocy od złego Niemca, umierają ludzie. Tylko w ostatnim tygodniu na koronawirusa zmarło 2 tys. Polaków."
Marcin Wyrwał
Taka jest oferta rządu,odrzucić pomoc innych bogatszych,a może i mądrzejszych krajów....

Mądry Polak po szkodzie?
Awatar użytkownika
ewasz
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 26412
Na forum od: 10 mar 2014 20:44
Oddział NFZ: Śląski
Staż sanatoryjny: 5
Podziękował: 47 razy
Podziękowano: 51 razy

Re: Koronawirus rodem z Państwa Środka ...

Post autor: ewasz »

Ale za to jak się bogacą, mogą ukrywać koszty ...
Awatar użytkownika
jacky6
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 7268
Na forum od: 05 mar 2014 14:39
Oddział NFZ: Śląski
Staż sanatoryjny: 8
Podziękował: 34 razy
Podziękowano: 36 razy

Koronawirus rodem z Państwa Środka ...

Post autor: jacky6 »


Znalezione w necie z prawem udostępniania.

Woytek Mrozek
1 dzień
Moje życie z Covid-19 w dniach od 10.10.2020 do ………….nie wiadomo ?
Woytek Mrozek - proszę jeśli możliwe publikować u siebie. dziękuję.

Dokładnie 10.10.2020 r poczułem ból głowy oraz straciłem smak i węch. W pierwszych 2-3 dniach stan utrzymywał się bez wysokiej gorączki. Wiedziałem, że mam covid, ale porównywałem go z wcześniej przebytymi grypami. Piąty dzień przyniósł bóle głowy nie do opisania i nie do wytrzymania a przy nich wahania temperatury ciała pomiędzy 36.00-39.9 C.
Do tego zauważyłem, że w płucach podczas wymiany gazowej zaczyna mi brakować miejsca na wdech a wydech staje się uciążliwy. Takie ataki odbywały się w nocy i kończyły około 5.00 rano.
Kiedy kończył się kolejny dzień bałem się iść do łóżka i zasnąć. Bałem się, że się nie obudzę. W tym czasie oczywiście miałem opiekę na telefon. W 6 dniach zmieniła mi ona antybiotyki 2 razy, które niczego nie zmieniły a pogorszyły stan mojego zdrowia.
W nocy 17-18.10 z niedzieli na poniedziałek autentycznie dusiłem się.
Byłem zły na siebie, że nie przygotowałem wszelkich informacji dla rodziny na wypadek mojej śmierci. Nie miałem możliwości wydechu pobranego powietrza i poprosiłem o karetkę.
Kostucha stała przy moim łóżku, a ja zielony, uderzałem plecami o łóżko by jakiekolwiek powietrze ze mnie wyleciało i pobierałem kolejny oddech. Potem zawiązałem paskiem żebra i je wyduszałem rękoma, ile sił w nich było.
W ten sposób dotrwałem do przyjazdu karetki. Zrobili mi ekg, podłączyli zestaw do kroplówki i dali do nosa tlen. Przeżyłem. Powiedzieli, że na szczęście mam mocne serce.
Pojechaliśmy do szpitala miejskiego na Glinkach. Gdzie otrzymałem steryd, bym się nie dusił. Podłączono mnie do kroplówek i na palcu zainstalowano saturację. Oczywiście w nosie dwie rurki z tlenem, które były mi uśmiechem samego Boga.
Po 3-4- godz. zrobili mi głęboki wymaz z nosa a za 4 godziny otrzymałem wiadomość, że jestem pozytywny.
Teraz pozostał wybór a raczej szczęście lub jego brak, gdzie mnie przeniosą by leczyć nie tylko covid, ale i moje płuca. Z Bożą łaską i moim szczęściem lepiej trafić nie mogłem.
Przewieziono mnie do Kliniki Pulmonologii w Bydgoszczy przy ul. Seminaryjnej 1, która leczy płuca oraz covid. W raitingach skuteczności bardzo wysoko oceniana.
Przywieziono mnie od strony krematorium, posadzono z tlenem na krześle i zawieziono na 3 piętro. Powiedziałem do pielęgniarza z karetki, że tędy nie opuszczę szpitala. Wyjdę przez portiernię. Uśmiechnął się i prosił bym nie rozmawiał, ponieważ moja sekuracja tlenu mimo rurek w nosie i butli na kolanach wynosi 83%. Minimum to 90%.
Chcę tutaj zwrócić uwagę, że służba zdrowia od momentu przyjazdu po mnie do domu, przewożenia mnie, szybkiej pomocy w szpitalu miejskim (przejściowym) była perfekcyjna, szybka, trafna, sumienna, rzetelna. Wstyd mi za tych co krzyczą wystawiając im błędne i odrażające opinie. Leczenie w klinice jest bardzo dokładne i na 100% pod absolutną kontrolą. Nie ma przypadku ! Położono mnie w dużym, przestronnym, jasnym, ciepłym pokoju z łazienką i wifi obok dwójki innych chorych.
Pobrano dużo krwi z żył i palca. Podłączono tlen, kroplówki i podano leki. Każdego dnia 3-4 wizyty kontrolne, gdzie bada się sekurację, ciśnienie i temperaturę. Kontrolnie nawet w środku nocy.
Klinika proponuje także smaczny, lekki catering. Pielęgniarki non stop pracują i dbają o nas. To jest prawdziwy obraz szpitala. Tak on właśnie wygląda. Nie przypomina w 1% tego co za oknami, na ulicach ludzie wykrzykują ! Myślę, że to dlatego, ponieważ ich jeszcze nie dotknęło to co ja w tej chwili przeżyłem.
Pierwsze 5 dni płuca nie mogły być leczone najnowszym lekiem sterydowym, do którego dostęp ma klinika. Podano mi osocze i ono postawiło mnie lekko na nogi. W tym czasie leczono mi organy wewnętrzne: wątrobę, jelita, trzustkę, śledzionę, żołądek. Kiedy wyprowadzono je na prostą zaczęło się leczenie płuc, które covid zmasakrował.
Wykrztuśnie odrywały mi się i plułem nimi do toalety. Miały piękny, jeszcze różowy kolor. Każdego dnia do 5.11.20 otrzymywałem od 4.00 kroplówki, steryd, antybiotyki, leki i elektrolity.
Cały czas moja siła wewnętrzna zabierała mnie do pokładów tak wielkich emocji, że trudno było mi się opanować. Cała siła i emocja skierowana była przeciw morderczemu działaniu covid-19 ! Po 5 dniach leczenia płuc poczułem, że mogę pozwolić sobie na odrobinę głębszy oddech. Jednak przy próbach pobrania większej ilości powietrza czułem jakby mi powietrze płuca miało rozerwać.
Aż pewnego ranka wstałem i oddech stał się lekki. W tym czasie oczywiście byłem cały czas pod tlenem z dawką 10 – to duża dawka.
Cieszyłem się, że mogę oddychać. Cieszyłem się i cieszę z drugiej szansy, którą otrzymałem. Za dwa dni w poniedziałek 9.11.20 wyjdę do domu, gdzie czeka mnie 2-3 miesięczna rehabilitacja.
Pewnie sanatorium i rehabilitanci w domu. Nikt nie uwierzy, ale covid przy okazji zjadł białko z moich mięśni. Teraz nie mam tkanki mięśniowej. Wszędzie mi coś wisi. Dzisiaj po raz pierwszy w moim życiu upadłem wstając z łóżka. Nogi odmówiły mi posłuszeństwa. Muszę szukać na wszystko nowych sposobów. Długa droga przede mną, ale najtrudniejsza na szczęście już za moimi plecami. Cieszę się, że moje organy wewnętrzne zostały wyleczone a na płucach nie mam zwłóknień.
Więc, czasami w przyszłości jeszcze coś zagram.
Moje nowe życie będzie nowe, inne, pewnie niejedną osobę zaskoczy.
Zamierzam rozwijać się i żyć w nowych kierunkach, które tak jak muzyka przyniosą mi wiele radości, satysfakcji a innym zdrowia i dobrego samopoczucia.
Nie chciałem opisywać tych najmroczniejszych nocy i ataków. Nie ma takiej potrzeby. Obecnie już 10 miesięcy nie pracuję i pewnie jeszcze kolejny rok pozostanę bez pracy.
Przeżyłem Covid-19, wielka rehabilitacja przede mną i nie chciałbym umierać tym razem z głodu!
To straszne, ale niestety prawdziwe…
Wczoraj wieczorem zadzwonił do mnie jeden z burmistrzów.
Powiedział, że covid covidem a on mi nie pozwoli na biedę. Zaproponował mi opcję koncertu, która postawi mnie na nogi. Powiedział, że skoro znamy się z dobrych czasów i to i w tych złych powinniśmy to zachować.
Byłem nie tylko zaskoczony. Przede wszystkim wzruszony i poruszony do łez.
Dziękuję Bogu za takich ludzi. Tego się nie zapomina !
Mimo wszystko jestem szczęśliwy, pełen dobrej energii i gotowy na nowe życie…
Pozdrawiam wszystkich i proszę abyście nie słuchali baranów i uważali na siebie

COVID 19 jest ciężką chorobą, która na celu ma eliminację organizmu !!!
A POLSKA SŁUZBA ZDROWIA ZASŁUGUJE NA NAJWYZSZE WYRAZY UZNANIA !!!

Dr Woytek Mrozek
Dyrygent, solista, producent

Koniec cytatu.
:mrgreen: :ugeek:


Awatar użytkownika
dani888
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 3948
Na forum od: 12 lis 2019 20:15
Oddział NFZ: Podlaski
Staż sanatoryjny: 2

Re: Koronawirus rodem z Państwa Środka ...

Post autor: dani888 »

Jacky ...bardzo poruszające , aż mi serce się ścisnęło :( . Nie daj Boże czegoś takiego doświadczyć .
Chciałam napisać coś jeszcze ale lepiej zamilknę....
Awatar użytkownika
darek
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 8364
Na forum od: 16 lut 2012 20:21
Oddział NFZ: Śląski
Staż sanatoryjny: 0
Podziękował: 13 razy
Podziękowano: 84 razy

Re: Koronawirus rodem z Państwa Środka ...

Post autor: darek »

Umarłem
No Normalnie UMARŁEM

Ogólnokrajowe radio wiadomości godzina 9,00
Jedna z wiadomości

W Szpitalu Covidowym Pacjent zapalił się od Instalacji TLENOWEJ .....
BYŁ TAK CHORY że chciał sobie zapalić PAPIEROSA

MISTRZ no NORMALNIE MISZCZ
Awatar użytkownika
ANDY12345
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 19781
Na forum od: 26 maja 2018 11:42
Oddział NFZ: Małopolski
Staż sanatoryjny: 3
Podziękował: 4 razy

Re: Koronawirus rodem z Państwa Środka ...

Post autor: ANDY12345 »

Widocznie chciał na własną prośbę wcześniej wyjść :roll: .... palenie szkodzi zdrowiu dalej aktualne :evil:
Tu rodzi się kolejne pytanie, jak przestrzegany jest zakaz palenia na terenie całego szpitala , moim zdaniem za złamanie zakazu powinien zapłacić karę i za szkody z tego zdarzenia powstałe .
Awatar użytkownika
ewana
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 1666
Na forum od: 09 lut 2020 07:23
Oddział NFZ: Świętokrzyski

Re: Koronawirus rodem z Państwa Środka ...

Post autor: ewana »

O! Chyba nie wiesz co to nałóg! Przykład z góry bierzesz ,tylko karać biednych ludzi!Teraz ludzie coraz mniej tolerancyjni.Przecież on sam się już ukarał i to nie wiadomo jak dotkliwie :?: Przykre!
Awatar użytkownika
ANDY12345
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 19781
Na forum od: 26 maja 2018 11:42
Oddział NFZ: Małopolski
Staż sanatoryjny: 3
Podziękował: 4 razy

Re: Koronawirus rodem z Państwa Środka ...

Post autor: ANDY12345 »

Paliłem przez 25 lat to wiem , a po drugie jakby cały pokój spłonął wraz z innymi pacjentami to co wtedy ? sam się już ukarał ? moim zdaniem powinien dotkliwą karę ponieść, bo stwarzał bardzo duże zagrożenie. Przecież przy każdym łóżku jest tlen i to właśnie tlen jakbyś nie wiedziała to podtrzymuje ogień.
Pijanego kierowcę też będziesz tłumaczyła ? zgroza :shock:
ODPOWIEDZ