Co do grypy.. szczepiłam się w zakładzie pracy 8 lat, nie było przymusu, nie było to specjalnym przywilejem. Każdorazowo w zimie po szczepieniu ciężko chorowałam (po ok 2 miesiącach), zaufałam organizmowi, nie szczepię się na grypę od 4 lat, nie choruję, przeziębienia przechodzę stosunkowo lekko.
Chcę aby preparat był bezpieczny a za powikłania jeżeli wystąpią był ktokolwiek odpowiedzialny, szczególnie jeżeli ma to przybrać formę szantażu pod kątem przywilejów, które należą się nam wszystkim.
O znakowaniu takich odszczepieńców już wolę nie myśleć.


