Aspołeczne zachowania w sanatorium

Inne tematy okołosanatoryjne, nie mieszczące się w powyższych działach.
Awatar użytkownika
Anna-K
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 3376
Na forum od: 01 lip 2014 19:20
Oddział NFZ: Małopolski
Staż sanatoryjny: 9

Re: Aspołeczne zachowania w sanatorium

Post autor: Anna-K »

Adelko,z takim stażem sanatoryjnym,to Ty sobie poradzisz w każdej sytuacji.Kogo będzie trzeba,postawisz do pionu :lol: :lol:
Awatar użytkownika
Sloneczko
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 25159
Na forum od: 23 kwie 2013 17:54
Oddział NFZ: Świętokrzyski
Staż sanatoryjny: 0
Podziękował: 16 razy
Podziękowano: 20 razy

Re: Aspołeczne zachowania w sanatorium

Post autor: Sloneczko »

forumowicz

Re: Aspołeczne zachowania w sanatorium

Post autor: forumowicz »

Przy wspólnym stoliku raczej nie mam nigdy osoby ,która by sprawiała problemy ;) .Ja się zawsze odchudzam :lol: więc jedzonka mi wystarczy ,natomiast wscibstwo jest nie do opanowania ,panów wścibskich jest zdecydowanie mniej ,ale pań? :evil: masakra :( ?jak trafi się na turnusie taka chcąca wszystko wiedzieć o wszystkich to gorsze niż tajfun ,a jak nie może uzyskać ,,zadowalających ,, ją odpowiedzi to przekształca się w tornado.Jak ja takich zachowań nie toleruję brrrrr :shock: Jadę niebawem do Zdroj ów ;) mam nadzieję takiej pani ,pań nie spotkać. :)
forumowicz

Re: Aspołeczne zachowania w sanatorium

Post autor: forumowicz »

Chętny kupuję :lol: :roll: zacznę od pytań o bieliznę :lol: jak ktoś tutaj kiedyś opiszę panią wścibską z sanatorium w tej kwestii to było to o mnie ;) :lol:
Awatar użytkownika
jan19557
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 7787
Na forum od: 15 sie 2012 13:01
Oddział NFZ: Lubelski
Staż sanatoryjny: 22

Re: Aspołeczne zachowania w sanatorium

Post autor: jan19557 »

Ja myślę, że najlepiej powiedzieć wprost żeby zachowywał się jak człowiek ale najpierw raz czy dwa zwrócić uwagę delikatnie bo inaczej wyjdziemy na takiego samego buraka którego zachowanie piętnujemy.
Miałem podobną sytuację ostatnim razem. Przy sąsiednim stoliku siedział facet z pokoju za ścianą. Młócić wszystko i ile się dało a raczej co zostało. Czekał aż wszyscy wezmą swoją porcję i dopiero przystępował do działania. Kiedy to zauważyłem przyniosłem mu wazę z zupą prawie pełną bo często chodziłem aby dorzucili coś do tej wody bo każdy chciał zobaczyć kartofelka w zupie a nie było ich za wiele. W czasie weekendów jak zostawały porcje to też mu kilka razy podrzucali i z innych stolików. Po kilku dniach sam zorientował się, że ludzie sobie żartują z niego i przestał wszystko jeść. Nie wiem gdzie to wszystko mieścił bo był raczej normalnym, szczupłym facetem.
Jak widzicie można żarłoka załatwić żartem bez interwencji obsługi, tylko czy wszyscy załapią o co chodzi? Nie wiem.
Będąc w Stegnie mieliśmy szwedzki stół i jeden gość, dość otyły nakładał sobie tyle, że ja nie wiem czy byłbym to zjeść przez tydzień a on czasem sobie dokładał. Jedni robią to przez chytrość, inni z choroby a jeszcze inni być może dlatego że na co dzień tak nie jadają. Osobiście znałem kobietę która żywiła całą rodzinkę chlebem, jajkami i mlekiem o ile ktoś tego nie kupił. To po prostu było w domu a na inne "frykasy" trzeba było wydać pieniądze. Mięso było tylko w święta, w niedużych ilościach.
Są ludzie i ludziska. Może najpierw należałoby zrozumieć takiego człowieka, spytać czemu to robi zanim wylejemy mu przysłowiowe wiadro pomyj na głowę. :oops:
forumowicz

Re: Aspołeczne zachowania w sanatorium

Post autor: forumowicz »

Najmocniej przepraszam, jeśli drugiego człowieka nazywamy burakiem, TO KIM MY JESTEŚMY :?: kultura i wychowanie poszła w las :?:
forumowicz

Re: Aspołeczne zachowania w sanatorium

Post autor: forumowicz »

[quote="jan19557"]Ja myślę, że najlepiej powiedzieć wprost żeby zachowywał się jak człowiek ale najpierw raz czy dwa zwrócić uwagę delikatnie bo inaczej wyjdziemy na takiego samego buraka którego zachowanie piętnujemy.
Miałem podobną sytuację ostatnim razem. Przy sąsiednim stoliku siedział facet z pokoju za ścianą. Młócić wszystko i ile się dało a raczej co zostało. Czekał aż wszyscy wezmą swoją porcję i dopiero przystępował do działania. Kiedy to zauważyłem przyniosłem mu wazę z zupą prawie pełną bo często chodziłem aby dorzucili coś do tej wody bo każdy chciał zobaczyć kartofelka w zupie a nie było ich za wiele. W czasie weekendów jak zostawały porcje to też mu kilka razy podrzucali i z innych stolików. Po kilku dniach sam zorientował się, że ludzie sobie żartują z niego i przestał wszystko jeść. Nie wiem gdzie to wszystko mieścił bo był raczej normalnym, szczupłym facetem.
Jak widzicie można żarłoka załatwić żartem bez interwencji obsługi, tylko czy wszyscy załapią o co chodzi? Nie wiem.
Będąc w Stegnie mieliśmy szwedzki stół i jeden gość, dość otyły nakładał sobie tyle, że ja nie wiem czy byłbym to zjeść przez tydzień a on czasem sobie dokładał. Jedni robią to przez chytrość, inni z choroby a jeszcze inni być może dlatego że na co dzień tak nie jadają. Osobiście znałem kobietę która żywiła całą rodzinkę chlebem, jajkami i mlekiem o ile ktoś tego nie kupił. To po prostu było w domu a na inne "frykasy" trzeba było wydać pieniądze. Mięso było tylko w święta, w niedużych ilościach.
Są ludzie i ludziska. Może najpierw należałoby zrozumieć takiego człowieka, spytać czemu to robi zanim wylejemy mu przysłowiowe wiadro pomyj na głowę. :oops:[/quote

Polecam uważnie przeczytać ten post, chętny zadziora z Ciebie, niekiedy warto przychamować.
forumowicz

Re: Aspołeczne zachowania w sanatorium

Post autor: forumowicz »

Peonia56 są ludzie nie reformowalni i takiemu niestety trzeba dosadnie powiedzieć ,ponieważ grzeczne zwrócenie uwagi nie działa. Taka menda łaziła za mną 21 dni uwierz mi ,na delikatne zwracanie uwagi nie reagowała ,kupowała nawet kwiaty i podsyłala :evil: gość niczego nie rozumiał słowo burak byłoby zbyt łagodne ,ludziska których to nie dotyczyło pytali jak można takiego buraka zdzierzyc tyle czasu mówiąc właśnie delikatnie ,ze nie jestem zainteresowana eh . :evil:Jestem za tym niestety powiem nieelegancko by burakówi powiedzieć dosadnie gdy eleganckie potraktowanie i delikatna mowa nie skutkuje.Mógłby zjadać mi moje porcje obiadowe i to bym zrozumiała nawet :lol: ,ale chamstwa i nachalnosci nie ,po prostu nie.
forumowicz

Re: Aspołeczne zachowania w sanatorium

Post autor: forumowicz »

Reasumując jesteśmy z dwóch różnych światów. Pozdrawiam , miłego dnia.
forumowicz

Re: Aspołeczne zachowania w sanatorium

Post autor: forumowicz »

Ten co mnie obraża i poniża w sanatorium i nie tylko tam ,lub jest niereformowalny moim ,,światem,, na pewno nie jest . :(
ODPOWIEDZ