Witam wszystkich forumowiczów

Wróciłam z sanatorium do którego jechałam z duszą na ramieniu



Po 3 tygodniach pobytu w Polonii stwierdzam, że nie taki diabeł straszny jak go malują

Co prawda jak dzwoniłam to pani na recepcji powiedziała, że nie ma możliwości rezerwacji pokoju oraz że nie gwarantuje, że będą małżeństwa razem. Po przyjeździe okazało się , że jednak mam pokój razem z mężem, więc nie wiem dlaczego wprowadzają taką nerwową atmosferę. Pokój ładny ale niestety brud w każdym kącie, pod łóżkiem masakra. Pani sprzątająca była bardzo zdziwiona jak zwróciłam uwagę, żeby umyła podłogę. Pokój z NFZ sprzątany ( o ile tak to można nazwać) 3 razy w tygodniu, pokój komercyjny sprzątany codziennie. Mój wyjazd wypadł w czwartek więc w tym tygodniu już nie był sprzątany! Duży plus dla wygodnych łóżek. Jedzenie pozostawia dużo do życzenia, hmmm nie jestem wybredna ale czasami przesadzili, np. na kolację plaster mielonki i do tego serek topiony. Pomidor czy ogórek to rarytas. Na 4 dni przed wyjazdem dostaliśmy do obiadu jabłko

wielka radość zapanowala. Temat lekarza pominę milczeniem. Obsługa na zabiegach ok, raz tylko mała wpadka, kąpiel solankowa, wchodzę do wanny i widzę, że nie spłukane mleczko do czyszczenia, pani bierze prysznic i mówi, że jak mi przeszkadza to spłucze. Moja odpowiedź: dziękuję to ma być kąpiel w solance a nie w mleczku do czyszczenia. Pogoda dopisała, codzienne spacery min. 15 km, tak więc miło spędzony czas. Pozdrawiam i życzę miłego pobytu w Polonii.