W zeszłym roku jesienią moja mama trafiła do szpitala, poczuła się źle z dnia na dzień, zaczęła oddawać krew z moczem. Na początku myślała, że to może jakieś kamienie na nerkach, nigdy żadnego problemu z nerkami nie miała. Kiedy trafiła do szpitala lekarze stwierdzili raka. Sytuacja była o tyle ciężka, że rak był wielkości nerki i do tego złośliwy. Cała nerka musiała być usunięta, lekarze nie dawali mamie szans na przeżycie, ale udało się! I jak na razie nie ma żadnych przerzutów i oby nie było. Jednak stan psychiczny mojej mamy jest kiepski, tym bardziej, że pewna kobieta, która razem z moją mamą leżała na sali umarła na jej oczach i to w nie miłych okolicznościach. Na dodatek po tak cieżkiej oparcji mama straciła siły, teraz jest na zwolnieniu lekarskim i czeka na przyznanie renty. Zmaga się z depresją. Chciałam jakoś pomóc mamie i razem z rodzeństwem wysłać ją do jakiegoś sanatorium, jednak nie mam pojęcia na co zwracać uwagę przy takim wyborze. Dlatego zwracam się z prośbą do Was! Jeżeli moglibyście coś zarekomendować dla osoby w średnim wieku, po ciężkiej operacji usunięcia raka, z depresją (mama cierpi również na alergię i ma żylaki), bardzo proszę piszcie! Wiem tylko, że sanatorium musi być w jakiejś górskiej okolicy, bo mama wprost uwielbia góry! Za wszystkie ewentualne odpowiedzi serdecznie dziękuję!
Pozdrawiam!




