Myślę, że możemy zamknąć ten temat. Każdy ma swoje zdanie bazujące również na realnych doświadczeniach . Moje są takie a nie inne i o tym mówię. Kto ma życzenie niech jedzie, będzie zadowolony z pokoju wieloosobowego, ktoś inny z przyznanej jedynki a być może i pojawią się przyjaźnie singli z małżeństwami. Wszystko zależy od nas w kwestii relacji. Ironia nam zdecydowanie niepotrzebna.
Cały ambaras jest w systemie, braku spójnych zasad, a że i ludzie różni... tak już jest.
Widzimy zmiany w ilości składanych wniosków, w podziale procentowym par, osób samotnych... zobaczymy w jakim kierunku to pójdzie. Wczoraj przedyskutowaliśmy temat z naszymi znajomymi którzy jeżdżą tylko razem ( i tylko latem

), spytałam ich dlaczego nie osobno, zawsze można dać sobie chwilę oddechu ...i zgadnijcie co usłyszałam...to Halinka chce jeździć , a Halinka nie kieruje autem a pozatym czy Ty wiesz na kogo trafisz

No i teraz niech pary zwyczajnie uczciwie sobie odpowiedzą czy poza konieczną opieką, wsparciem, chęcia ciągłego bycia razem jest coś jeszcze? I rzecz następująca dostajecie osobne skierowania, jedziecie osobno? Jeżeli nie dlaczego? Mają mieć w śląskim za tydzień przydział zobaczymy.
Jeżeli kogoś uraziłam (Kazimierzu

) powtórzę, że na moim "celowniku" są nierówne zasady traktowania - nie małżeństwa same w sobie. Niestety mówiąc uczciwie gdyby na kolejnym turnusie, gdzieś kiedyś niewielki odsetek małżeństw się trafił i mogłabym być w dwójce byłabym szczęśliwa. Są też ośrodki jak IZC gdzie dwójek jest zdecydowaną większość ale...tam też jeździ ZUS a to wyklucza samo z siebie pobyt w parach. Nie generalizujmy owszem ale nie twórzmy nieistniejących wrogów rzucających się owcom do gardła proszę. Spróbujmy zawsze postawić po drugiej stronie lustra.
Tyle ode mnie. Wyczerpałam temat. Mądrości i tak za dużo jak na mnie. Trzymajcie się, teraz troszkę odpuszczę zaglądaniem na forum.