Edwardo, po pierwsze bardzo proszę byś nie przyklejał etykietek, bo to bardzo płytka postawa. Nie jestem feministką, gdyż nie należę do żadnej organizacji walczącej na rzecz równouprawnienia kobiet. To, że moje poglądy są zbieżne z ideami tego ruchu, że go popieram, jeszcze o niczym nie świadczy.
Po drugie, jeśli moje zdecydowanie wyrażane poglądy
Po trzecie, dzielę się swoimi poglądami, przedstawiając argumenty przemawiającymi za owymi, ale nie zmuszam nikogo, by zmieniali swoje. Jeśli Andy uważa za właściwe zwracać się do mnie per Aniołku, to jego wola, a ja nie jestem drobiazgowa, by się o to obruszać, zwłaszcza, że Andy spytał mnie, czy mi to nie przeszkadza.
Cytowany przeze mnie post jest kolejnym dowodem na to, że wielu ludzi w bardzo powierzchowny i stereotypowy sposób traktuje idę feminizmu, pokazując tym samym własną ignorancję.

