Strach czy Obawa przed ...

Tu można inicjować tematy niemieszczące się w zakresie innych kategorii.
Awatar użytkownika
teresa63
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 3246
Na forum od: 31 lip 2014 18:49
Oddział NFZ: Podlaski
Staż sanatoryjny: 4

Re: Strach czy Obawa przed ...

Post autor: teresa63 »

Darku i ja tez chce zabrac glos - nie boj sie - ja juz jestem 8 razy operowana i jeszcze ze trzy mnie czeka - ale ide tak jak do internisty i nic a nic sie nie boje - pierwszy raz jak mialam cesarke to tak- lezac juz na stole mowie lekarzowi ze mam jeszcze plany nie zrealizowane i musze dokonczyc - i zawsze jak mnie budzi to mowi -czas na plany! :D moi znajomi to sie dziwia ze ja tak ochoczo poddaje sie - i zaznaczam ze nie na to samo bylam operowana a teraz nie moge sie doczekac wrzesnia bo tez ide :lol: chce zaznaczyc ze za granica - bo tam mieszkam :roll: Darku medycyna idzie do przodu - nie lekaj sie -powodzenia :kwiat:
Awatar użytkownika
darek
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 8364
Na forum od: 16 lut 2012 20:21
Oddział NFZ: Śląski
Staż sanatoryjny: 0
Podziękował: 13 razy
Podziękowano: 84 razy

Re: Strach czy Obawa przed ...

Post autor: darek »

Dziękuję za wsparcie.

Mój zabieg to nie będzie wg mojej oceny taki zwyczajny zabieg , mam oddać Coś zurzytego swojego i czekać na czyjąś ŚMIERĆ ,aby móc za jakiś czas móc być z Wami.
Może zaczynają to być obawy natury MORALNEJ czy i jak Sobie z Tym poradzę wszak będę Miał w Sobie COŚ od osoby ,której nigdy nie poznam a ,która JESZCZE dziś chodzi ma plany , ma jakieś perspektywy a za kilka dni jeżeli Rodzina wyrazi ZGODE będą Tą osobę opłakiwać Ktoś stanie się sierotą , STANIE sie TRAGEDIA a Ja otrzymam CZASTĘ kogoś i będę miał ..................

Zapewniam Cie Margot Ci ludzie a miałem przyjemność ich poznać nie spotykają się na Kawce i nie opowiadają jaki kto jest KOZAK , każdy ,kto pojawia się już w tym klimatyzowanym pomieszczeniu jest pełen obaw.
I wszystkie zespoły o tym wiedzą zdarzyło się kilka razy ,że Pacjenci schodzilił.
A to my podpisujemy i posrednio zawierzamy im NASZE Życie wszak nie jest jeszcze tak źle na chwilę obecną a jednoczesnie jest juz tak Żle ,że musimy ustawiać się w kolejce po kolejną SZANSĘ
To nie będzie zabieg ,który bedzie trwał 2-3 godziny będzie to zabieg kilku godzinny
pozdrawiam
Awatar użytkownika
margot
W naszej pamięci
W naszej pamięci
Posty: 44436
Na forum od: 26 lip 2010 13:17
Oddział NFZ: Lubelski
Staż sanatoryjny: 6

Re: Strach czy Obawa przed ...

Post autor: margot »

Darku ja mam świadomość co to jest za zabieg , opisałam tylko swoje doświadczenia , spostrzeżenia , podsłuchane przy okazji rozmowy personelu z pobytu w szpitalu .
Jeśli ktoś kładzie się na ten stół to nawet po usunięciu wyrostka można z niego nie wstać , takie przypadki również są .
Za Ciebie trzymamy pewnie wszyscy kciuki i uważam , że nie możesz w ten sposób myśleć , nikomu na siłę bez Jego zgody nic nie zabierają , jeśli ktoś sam lub rodzina wyraża zgodę tzn. że w jakimś stopniu chcą przedłużyć życie (może to brzydko zabrzmi) , przy pomocy innego człowieka .
Będzie Dobrze Zobaczysz :D :D :D
Awatar użytkownika
basiat
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 11042
Na forum od: 27 kwie 2014 17:00
Oddział NFZ: Podlaski
Staż sanatoryjny: 5

Re: Strach czy Obawa przed ...

Post autor: basiat »

Darku,z Twojego postu można się było domyślić, ze chodzi o przeszczep.....o narządy.....Czekasz więc na życie, na lepsze i spokojniejsze życie, niż te, do tej pory. Taki jest świat.....Jeden umiera, drugi, dzieki niemu żyje.....Całe szczęście, że są takie możliwości. Nie miej proszę dylematów moralnych! Trzymam mocno kciuki za Twoje zdrowie :kwiat:
Awatar użytkownika
ewasz
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 26412
Na forum od: 10 mar 2014 20:44
Oddział NFZ: Śląski
Staż sanatoryjny: 5
Podziękował: 47 razy
Podziękowano: 52 razy

Re: Strach czy Obawa przed ...

Post autor: ewasz »

Darek, nie możesz mieć żadnych dylematów moralnych, że Ty będziesz żył kosztem innego człowieka. To nie jest tak. Ty dostaniesz szansę dlatego, że ktoś nie dał zmarnować się organowi, który może uratować inne życie i tylko tyle albo aż tyle. Po to jest transplantacja by organy, które mogą ratować inne życie - ratowały :!:
Jeśli chodzi o banie się to Ci powiem tyle tylko co mi kiedyś właśnie przed narkozą, której panicznie się bałam powiedział lekarz : "Tylko głupi się nie boi albo ryzykant".
Będziesz pod dobrą a nawet wspaniałą opieką, zrobią wszystko byś pomyślnie przebył ten proces, wrócił na łono rodziny i cieszył się Jankiem. Jeszcze z Nim pójdziesz tu i tam i pojedziesz na Zlot Babć i Dziadków :lol:
Trzymam kciuki i czekam na następne spotkanie pod Żyrafą :D
Ewa :kwiat: :serce: :kwiat:
Awatar użytkownika
ulanie
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 1185
Na forum od: 30 cze 2014 17:14
Oddział NFZ: Warmińsko-Mazurski
Staż sanatoryjny: 4

Re: Strach czy Obawa przed ...

Post autor: ulanie »

Darku dostajesz szansę na lepsze jutro, będzie ok, w czepku nie bez powodu się urodziłeś... ja raz miałam pełną narkozę, ale byłam w takim bólu, ze było mi wszystko jedno, nie zastanawiałam się nad zabiegiem, chciałam tylko żeby wszystko szybko się skończyło. Pozdrawiam
Awatar użytkownika
gorkaa
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 3444
Na forum od: 23 lip 2010 10:57
Oddział NFZ: Podkarpacki
Staż sanatoryjny: 5

Re: Strach czy Obawa przed ...

Post autor: gorkaa »

Przed pierwszą narkozą nie zdążyłam się wystraszyć bo kiedy usłyszałam " tniemy" już spałam. Kiedy się obudziłam miałam maskę tlenową na twarzy a mój palec ściskał klips podłączony do urządzenia kontrolującego mój oddech ( nie znam fachowej nazwy) wystraszonym wzrokiem patrzyła na mnie Pani doktor anestezjolog. " ale nas pani wystraszyła" usłyszałam. Nie mogli mnie zaintubować, byłam reanimowana. Nie czułam niczego, ale po przebudzeniu nie mogłam złapać oddechu i bolało mnie gardło. Urządzenie "wyło" kiedy tylko mój oddech stawał się powolniejszy i zbiegała się ekipa do reanimowania Bardzo wystraszyłam się całą sytuacją i ze strachu że jeżeli usnę to się nie obudzę po operacji nie spałam od godz. 13.00 do rana następnego dnia.
Drugiej narkozy bardzo się bałam, mimo że minęło 18 lat nie zapomniałam wrażeń z pierwszej narkozy. Przed operacją długo opowiadałam lekarce o swoich przeżyciach, aż zadecydowała że zastosują mi inne znieczulenie niż wcześniej. Kiedy mnie wieźli na salę operacyjną pani doktor przywitała mnie słowami, "nich się pani nie boi, włożymy pani taką łyżkę do gardła" i pokazała mi to urządzenie. Obudziłam się bez problemu, nic się nie wydarzyło, strach minął. Pewnie do następnego razu, bo nadal boję się usypiania.
Darku trzymam za Ciebie kciuki, będzie dobrze. :kwiat:
forumowicz

Re: Strach czy Obawa przed ...

Post autor: forumowicz »

Witaj Darku :kwiat:
Nie powinieneś mieć wyrzutów sumienia. Takie jest życie, jeden umiera, by drugi mógł żyć dalej.
Tak jak powiedziała moja przedmówczyni, nie boi się tylko głupiec. Strach jest jedną z cech każdego człowieka. Myśl pozytywnie, układaj plany na przyszłość i nie zastanawiaj się nad tym co może być.
Ja pod pełną narkozą byłam raz i sama o nią prosiłam. Wówczas nie bałam się niczego tylko marzyłam, żeby jak najszybciej ustał ból i dziecku nic się nie stało.
Trzymam kciuk za powodzenie :D
Pozdrawiam :serce:
bozenkagr
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 328
Na forum od: 28 lut 2014 19:38
Oddział NFZ: Podkarpacki
Staż sanatoryjny: 10

Re: Strach czy Obawa przed ...

Post autor: bozenkagr »

Witaj Darku
Wszystko będzie dobrze, trzymaj się. Znowu zatańczymy :serce:
Awatar użytkownika
teśka
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 1491
Na forum od: 29 paź 2011 19:58
Oddział NFZ: Warmińsko-Mazurski
Staż sanatoryjny: 6

Re: Strach czy Obawa przed ...

Post autor: teśka »

Darku :)
Samo nasze życie jest jedną wielką niewiadomą. Czasem bywa tak, że wszystko mamy poukładane a w jednej chwili zmienia się cały świat.
Pełna narkoza z pewnością w każdym z nas, w mniejszym lub większym stopniu, budzi lęki i niepokój. Ty jednak masz większe zadanie do spełnienia - musisz przyjąć przeszczep i tak będzie bo innej opcji nie ma ;) Bądź dobrej myśli i pamiętaj, że dzięki temu będziesz cieszył się urokami tego świata :serce: :kwiat: A wyrzuty moralne? Pomyśl, że dzięki Tobie cząstka Kogoś będzie nadal żyła. Czyjaś śmierć da nowy początek i nie będzie bezsensowna.
Pozdrawiam życząc odwagi i wszelkiej pomyślności :serce: :kwiat: :serce: :kwiat:
A przed Tobą jeszcze wiele wiele pięknych chwil między innymi i w naszym "pisemnym" towarzystwie ;)
ODPOWIEDZ